Ogród tkany marzeniami
11:39, 11 mar 2019
Potrzebowałam jeszcze kogoś, kto ułożyłby mi placyk, rozłożył trawę i chociaż w części automatyki założył nawodnienie. Z pomocą przyszli mi przyjaciele. Pocztą pantoflową udało się umówić, a raczej namówić ekipę, która w niespełna 2 dni uporała się z tymi pracami. W międzyczasie okazało się, że brak jest możliwości wykonania przyłącza wodnego wg założeń projektu. Jedyne przyłącze do nawodnienia to wyprowadzony na zewnątrz kran z budynku.




