Moniu, las już się powoli budzi. Dziś, przy słonecznej, acz mroźnej pogodzie, wybrałam się na grzyby. Są, a jakże! Udało mi się zebrać miseczkę uszaka bzowego, i inne jakieś na ściółce rosnące widziałam. Ale tych nie ruszałam. Niestety byłam bez aparatu, tylko z psem na smyczy. Ale i tak widziałam inne życie. Bazie leszczynowe, na słonecznej stronie już za chwilę będą pylić. A i kotki wierzbowe się czają.
Jeżeli pogoda się utrzyma, to ... przedwiośnie buchnie lada chwila.
A na parapecie hipeastrum - miesiąc temu. Aktualnie kwitnący będzie jak aparatowe baterie naładuję. Ale za to zostawiam swoje aktualne zdjęcie. Bawcie się dobrze.