To chyba jakieś proso, tak mi sie wydaje. Ja moje ścinam w okolicy kwietnia, krótko na jakieś 7-10 cm.
W zasadzie wszystkie trawy ścinam, w zeszłym roku ścięłam pierwszy raz turzyce i bardzo ładnie się zregenerowały. Cięłam przed kwitnieniem.
Tu początek kwietnia i już wszystkie trawy wycięte
Historia tego ogrodu jest jednocześnie i długa, i krótka: ogród najpierw był, później go nie było (zarósł i zdziczał), teraz znowu się tworzy- dla mojej Mamy. Jeszcze wiele pracy przede mną, wiele nauki, eksperymentów ogrodowych. Jeszcze musi upłynąć wiele czasu, musi przybyć wiele roślin, a te które już są- muszą zmężnieć, żebym odważyła się powiedzieć: zrobiłam ogród. Wierzę jednak, że na miejsce w "Metamorfozach ogrodowych" już trochę zasłużył. Wrzesień 2017.
Pobojowisko po położeniu ścieżek. To, co wyglądało źle, wyglądało jeszcze gorzej.
Pierwszy projekt rabaty . Mega profesjonalny . A ileż było nad nim dyskusji i sporów .
Jesień upływała na porządkach i pierwszych nasadzeniach- w miarę możliwości finansowych i sił fizycznych. W chaszczach odkrywałam zapomniane roślinki. Potem były pierwsze tuje, berberysy, choiny, pierwsze trawki, róże.
2018
Wciąż pracujemy, siejemy, sadzimy, przesadzamy i walczymy z chwastami. Jesteśmy najszczęśliwsi na świecie: rośnie i kwitnie. No i mamy trawnik! I rabatki! Puste dziury obsiane jednorocznymi- jak możemy coś kupić i dosadzić, to nie aż taki żal wyrwać i zrobić miejsce. Wszyscy pokochali jednoroczne, bo robiły całe lato dobra robotę.
Zaczynamy mieć ogród- dla Mamy . Nie szkodzi, że wciąż niedoskonały, chaotyczny, że róże mniejsze niż trawy. To dzięki Państwu ten ogród , bo Państwo i Wasze ogrody byliście inspiracją i punktem zaczepienia wszystkich moich działań ogrodowych. To od Was czerpię wiedzę, zapał i miłość do ogrodu. Dziękuję.
Cześć Kochana
Bardzo się cieszę. że Ci się u mnie podoba. Dziękuję!!
Nie wiem, czy to już wiosna nadchodzi, ale na pewno idzie znaczne ocieplenie. Dzisiaj sypie tak, że świata nie widać.
Pozdrawiam również!
Kasiu pięknie tam jest szczególnie o zachodzie słońca
Tak, masz rację mój ogród jest ciemny i tajemniczy, ale będę wkrótce robiła wszystko żeby go doświetlić Marze o bujnie kwitnącej roślinności, a bez światła to raczej niemożliwe.
U nas wczoraj było pogodnie, a dzisiaj od godziny sypie mokry śnieg. Boję się, bo ślisko jest a Duży od tygodnia jeździ autem do szkoły. Kiedy Matka przestaje się ciągle martwić o Dorosłe dziecię? Chyba nigdy...a ja się mojej Mamie dziwiłam
Też już marzę o normalnej pracy w ogrodzie, takie obchody i spacerki już mnie nie zadowalają. Chciałabym żeby coś sie zaczęło zmieniać
Tak, zapisałam kilka pozycji, bo bardzo ciekawe inspiracje masz zgromadzone
Te okna dzięki Bogu są pobejcowane a nie malowane olejną i wszystkie mają szyby. Znajomy wymieniał okna w zakładzie produkcyjnym i tak mi się trafiło
Mam nadzieję, że wyjdzie nam z tego coś ładnego a nie jakieś paskudztwo...
Mam takie piły i elektryczne i spalinowe, ale to jest kwestia wchodzenia na staw , najgłębiej jakieś 6 metrów do środka, a mrozu takiego nie było żeby bez strachu chodzić po lodzie. Zresztą obok już wcale lodu nie było, stąd nasze instalacje ze zwykłą kosą
Jakby się prognozy sprawdziły to moglibyśmy wcale tego nie skosić, raz tak było i cały sezon straszyły stare , bure resztki. Te pałki szybko wybijają na wiosnę i chciałabym żeby ładnie wyglądały
Teraz już jestem spokojna.
Prognozy sa różne, ale w większości pojawia się długoterminowe ocieplenie. U mnie ma być około 10 stopni do połowy lutego. To buchnie wiosna...
Oby potem nie zmroziło wszystkiego na amen...
U mnie dzisiaj też słońce przebiło się przez chmury. Aż radośniej się zrobiło. Nadal jest bielutko. Przez ostatnimi mrozami, też odkrywałam róże, ale śniegiem. Robiłam dość duże kopczyki. Mam nadzieję, że to coś dało. Od dzisiaj podobno odwilż.
Pozdrawiam cieplutko
Witaj Grażynko masz 100 % racji ,ale styczeń jest taki długi a zima tez długa ,ze chce się już roślinek, w tym roku kupuje przez net tylko jabloneczki rajskie i jeżówki ,po resztę będę jeździć po szkołkach ,lubię w nich spędzać liczne godziny
Moje ostrózki
Danuś, ja bardzo lubię zimę, taką śnieżną i mroźną. Nie przeszkadza mi, że trzeba odśnieżyć ścieżki, obczepać krzewy ze śniegu. Nawet to, że trudniej jechać samochodem do pracy. Ma to wszystko swój urok. Wtedy mogą zaplanować, co będę robić na wiosnę, robić pierwsze dekoracje i spokojniej odpocząć.
Mszyce to raczej na przechowywanych w pomieszczeniu roślinach buszują.
Na mojej papryce i bazylii, które trzymam w kuchni, też są, nie pryskam chemią tylko co tydzień spłukuję po prysznicem):
Ciemierniki kupione w ubiegłym roku w B. miałam najpierw na balkonie a potem posadziłam do gruntu, mają się bardzo dobrze
Ostatnie dni stycznia przyniosły odwilż Może to i dobrze?. Powoli zniknie to brudne coś, a nawet gdyby nowe przyszło zawsze będzie czyściutkie przez chwilę.