Wczoraj złożyłam i wkopałam kortenowe obrzeże wokół złotokapu. Do tej pory miał prowizoryczną obwódkę z... cegieł. Kiedy je zdjęłam, pod nimi było jedno wielkie mrowisko. Tak samo się dzieje, kiedy robię obwódki z kamieni. Z kortenem przynajmniej nie ma tego problemu.
Na drugim zdjęciu obrzeże, które robiłam chyba niecałe dwa tygodnie temu. Już rudzieje.
Muszę jeszcze wykonać co najmniej trzy takie obrzeża + większe na różankę z Pashminami, zanim wezmę się za rabatę czerwoną.
Same dobre wieści Z trójlistami, z ich dostępnością rzeczywiście trudno, miałam kiedyś T. grandiflorum Plena, przeszłość niestety. Cieszę się niezmiernie, że próbujesz z ich uprawą. Przy jakiejś okazji podrzucę Ci więc swojego, żelaznego T. erektum
Sabine będzie kwitła Super
PS. To niesprawiedliwe! U mnie storczyki ledwie kły wystawiły, ech!
Tak, kalina jest genialna, pachnie koło nosa, często koło niej przechodzę i zawsze wącham
Następne powinny być lilaki - mam nadzieję, że nie zawiodą.
Tulipany wiosną robią mi robotę, mam je po całym ogrodzie w różnych grupach i różnych kolorach. To pokażę rabatkę, którą widzę z okna kuchni.
Żółte to pomyłka z B, posadzona dwa lata temu. Białe to słynne EE - są cudowne. Żółte chciałam wywalić, tak mnie gryzły, chociaż ja roślin nie wywalam. Teraz żółte z białymi mnie zachwycają, dla mnie są przepięknym zestawem. Na tej rabacie kwitną też czerwone (też pomyłka), wczesne, więc już przekwitają, ale też razem z EE zgrały się świetnie.
Zbieram nasiona i sieję do doniczek, co roku. Dwa- trzy lata pielęgnuję, trzymam doniczki w cieniu, podlewam, potem wysadzam. Partia do wysadzenia w tym roku, po prawej wysadzone zeszłej jesieni, akurat zwolniło się miejsce
To pracochłonna metoda, ale weszła mi w krew he he Martagony nie są kapryśne, warunek to stanowisko w półcieniu, próchnicza ziemia, zebranie poskrzypek, to chyba wszystko
Na gryzonie niewiele da się poradzić, zżerają, ale dosadzam na szczęście więcej niż one zeżrą
Eszeweria w starych czajnikach od herbaty Zapamiętam sobie ten pomysł. Nie wiem czy dobrze zapamiętałam zasady, ale zimują ją w temp. poniżej 10 stopni, prawie nie podlewam zimą, to chyba warunek kwitnienia? Jeszcze odrobina rozcieńczonego nawozu na start
Kadr, który Ci się podobał ma długą i bardzo ciekawą historię.
Kranik kupiłam w ulubionym sklepie w Lukce (czekał na mnie rok, aż wróciłam do Italii autem, do samolotu w podręcznym bagażu nie wpuściliby mnie na pokład), granitową półkę przywlokłam ze śmietnika na Pomorzu koryto pod kranik wygrzebany ze zdekompletowanych urządzeń w pobliskim centrum, utargowane Betonowe, ale na koryto z kamienia nie miałam szans
Kranik zaczyna ładnie się starzeć, śniedziejąc, na korycie przydałoby się trochę mchu, ale szanse niewielkie, bo miejsce nasłonecznione.
Długo mi zabierają realizacje pomysłów, mam ich jeszcze kilka, będzie co robić i o czym myśleć