U nas od wczoraj leje prawie non stop. Dobrze, bo staw był prawie suchy, a i iglaki napiją się do porządku przed zimą. Ja niestety nie widziałam jak staw się dopełnił, bo od wczoraj nie mam jak się ruszyć, jakaś heska mi w lędźwie wlazła i bez silnych leków ani rusz

Czuję się jakbym miała 100 lat i przez myśl mi przeszło jak ja się będę kiedyś działką zajmować. Problemy z kręgosłupem mam od czasu budowy domu. Od tamtej pory dwa,trzy razy w roku zgina mnie w pół i nie mogę się wyprostować...
Wczoraj mój Duży skończył 18 lat, pogoda nie sprzyjała ale w momencie jak się rodził wyszło słonko
Dzisiaj rano też na pięć minut pojawiło się na niebie
a potem już tylko deszcz...
Rano zaświeciłam drugą świeczkę
ale jakoś wcale klimatu nie czuję, teraz jeszcze jak się ruszać nie mogę to mi się wcale świąt nie chce. Siedzę i buszuję w poszukiwaniu inspiracji wszelakich na pintereście.
Smętny ten weekend