Pokazuję dziś ziemie odzyskane. Wcześniej miałam tam składzik doniczek pod stoliczkiem na którym stały siewki. W tle widać okienko od piwnicy.
Na chwilę obecną jej nie wykorzystujemy ale ma potencjał.
Przeniosłam tu: trzcinnika krótkowłosego, Queen of Sweden, rozchodniki okazałe i pysznogłówkę Kardinal.
Fajnie teraz jeszcze płot od strony sąsiada i nowa folia w oczku z takich grubszych prac. Pewnie na wiosnę...
Przesadzałam rośliny w sierpniowe upały do skrzyń warzywnych, teraz część wróciła na rabatki. Myślałam, że nic z nich nie będzie ale np. róże Lovely Fairy czy Mary Rose wypuściły mnóstwo korzonków włosowych. Mają siłę przetrwania
Odmachuję
Kwitną na całego.
Dokupiłam 5 sztuk, bo ta jedna z zeszłego roku mnie zachwyciła.
Posadziłam w nóżki Krakowiakom zamiast rozplenić Hameln i hortensji Bobo.
Teraz mam tam: 5 Krakowiaków, 5 Pashmin, 5 Diamond Eyes i do tego kukliki, krwawniki, liatry i molinia Variegata. Sama jestem ciekawa tej kombinacji
Rozplenice poszły na różankę a hortensje do skrzyni warzywnej(póki co).
Moje jeszcze na zewnątrz ale w razie spadku temperatury uciekam z nimi do domku ogrodnika. To raczej nie ma znaczenia czy zetniesz czy zostawisz część nadziemną, najważniejszy jest korzeń. Zapytaj znajomych jak im będzie wygodniej przechowywać Rubrum.
Jest jeszcze jeden patent na cebulowe o którym chyba nie wspominałem, najprostszy. Cebulki sadzimy do koszyczków i dołujemy na rabatach. Wiosną gdy pojawiają się kły na powierzchni koszyczek wyciągamy i przenosimy do donicy.
Pogoda dziś mało fotogeniczna, zdjęć mało i bez wyrazu ale obiecałem więc dotrzymuję słowa.