Toszko, wielkie dzięki, że zajrzałaś i porady udzieliłaś. Z racji trzydniowego wyjazdu służbowego nie zdążyłam kupić nawozu, czy za tydzień jeszcze można zapodać? Taaaak mi się nie chciało dzisiaj jechać do ogrodu, ale skoro napisałaś, żeby mocznikiem pryskać to zebrałam rano cztery litery i pojechałam. Opryskałam, ale ten środkowy marnie wygląda. W artykule jest napisane, że w momencie oprysku powinno być jeszcze ok. 95% liści, a moje jarząby dzisiaj prawie łyse. Na dwóch bocznych widać pąki, które się w przyszłym roku rozwiną. Ten chory środkowy takowych nie posiada, pędy wyglądają na martwe. Obawiam się, że trzeba będzie go wyciąć. Następnym razem zrobię jeszcze zdjęcia pieńków, bo ten chory też ma jakieś zmiany.
Ten mój trawniczek nie jest wcale idealny, ale rzadko kiedy wygląda tak dobrze jak teraz. Podlewam go i mimo okropnej suszy ( już nie pamiętam kiedy padało) jest zielony, nawet dosiany kawałek zdążył powschodzić.
Zainspirowana Twoją trawiastą rabatą stworzyłam sobie taką namiastkę.
Myślałam też o Nałęczowie, ale to było by dla mnie za dużo. Ja robiłam za kierowcę, a w sumie to 4 godziny jazdy,do tego spacer po wąwozie i uroczych uliczkach no i kluczenie między straganami na rynku. To dość duże wyzwanie jak dla mnie. Kazimierz mi się podoba, ale raczej nie chciałabym tam mieszkać. Za dużo ludzi, wszędzie płatne parkingi, wszystko nastawione na zysk.
Jarząbki kupowałam niestety nie w W-wie lecz w Pęchcinie, trochę daleko. Zgłaszałam problem, poradzili opryskać miedzianem. Tak zrobiłam, ale mam obawę, że temu środkowemu raczej nie pomoże.
Hibiskus w tym roku kwitnie już trzeci miesiąc, coś niewiarygodnego.
Jolu, za wcześnie na hibernację. Dopiero teraz temperatury sprzyjają porządkom w ogrodzie. Chociaż straszą już zimą.. Mam nadzieję, że jutro też coś uda się podziałać
Dziś zauważyłam, że prawie każda z róż wysiliła się jeszcze na jakiś kwiatek, a te z lekka przesadzają
Ja dzisiaj właśnie zadołowałam Lady U w ogrodzie. Odstała swoje na balkonie razem z innymi doniczkami, wszystko dzisiaj wreszcie wywiozłam. Na jarząba poszedł dzisiaj mocznik w ruch, łobacymy co będzie.
Winobluszcz trójklapowy nie chce się u mnie pięknie przebarwić.
Za to pęd zwiadowczy pięcioklapowego na ruderze rokuje obiecująco na przyszłość, chociaż wcale nie ma słońca, ani troszkę:
I takie tam na koniec
szałwia lekarska- potężna bylina- sprawdziła sie jako dodatek do pieczonego schabu wg przepisu Pszczółki
rozplenice jeszcze dobrze nie zakwitły, a już zasychają
Iwonka, dziękuję Ci za ten link, chociaż liczba możliwych chorób nie napawa optymizmem. Dzisiaj za radą Toszki opryskałam mocznikiem. Obawiam się, że z tego środkowego jarząba to raczej nic nie będzie. Pędy są raczej martwe.
Marcinki to piękne kwi8aty jesieni i późnej jesieni.
One kwitną, jak w ogrodzie już pustawo w kolorki.
Dlatego warto je mieć
Dziękuję za pochwałki .To i miłe i motywujące