I takie sobie ostatki, już bidulki w większości w plamkach i łysawe, ale taka pora:
MW
Princess Alexandra of Kent
Choć Pastella wyjątek, nie wie, że czas już zasypiać
Dzięki tak, to bodziszek Renarda.
Te pelargonie wnoszą dużą dawkę pozytywnej energii, bo sadzonkę podarowała mi super ogrodniczka a ja sobie je teraz za darmoszkę rozmnażam na potęgę.
Są piękne i energetyczne
Rzeczywiście nie kwitł pierwsze 2 sezony. Zakwita bardzo późno i czasem nie zdąży jak przyjdą chłodne dni. Ten rok był tak gorący że kwitnie pięknie. Od ściany południowej jest. Na pewno Gracek.
Jeszcze rozkwitła chmura kosmosów. U mnie ich łodygi są na grubość 2 palców.
Super były te fotki wiesz, tak myślałam że odruchowo wyszło ale wcale się nie gniewałam wręcz odwrotnie.
Czytam wszystko ale brakuje mi czasu na pisanie. Dawno nie żyłam na takich obrotach. Mam dni że ledwo zipię. To potrwa jeszcze 2 mies. Auto w zeszłym tyg zabrało dużo nerwów a w niedzielę całkiem wkurzyło i nie dość że z łukaszem nie pojechaliśmy na basen to pół niedzieli straciłam na odstawienie go do naprawy. Jeszcze w tym tyg muszę skosić.
Się wygadałam
Na szczęście ogród radzi sobie bez mojej pomocy
Potem trochę bawiłam się makro Świat z bliska jest fascynujący nawet nie wiem czy nie bardziej niż z daleka Z racji mojego zawodu zawsze lubiłam przyglądać się z bliska
W zeszłym sezonie wykopywałam winobluszcz niefrasobliwie posadzony przy kompostowniku. Do likwidacji jest jeszcze ten wsadzony przy drewutni. Pięknie zasłania, ale za bardzo się rozrasta. Trudno go będzie zastąpić, bo ten bok drewutni ma wystawę północno-wschodnią. Powojniki chyba nie dadzą tam rady