Dzisiaj chodzę do tyłu, jednak tak wczesne wstawanie daje w kość i pomyśleć że wstawała o 3.30 przez sześć lat... starość
Daliśmy radę dokończyć szczyt w domku przed deszczem. Wszystko wymaga dopieszczenia, ale coś juz widać
Goniu ścieżki bardzo lubię. Uporządkowały ogród, wprowadziły ład i spokój a przy okazji suchą nogą chodzę po całym terenie
Dla mnie to też oddech od codzienności.
Kupowałam rozplenice Hameln i Paul's Giant. Zupełnie ich nie odróżniam. Rośnie też jakaś niewielka z jasnymi kłosami.
Ta najbardziej wypasiona (1 zdjęcie) niechcący załapała się w tercet z udziałem jednorocznych roślin sadzonych w ocynkowanej balii. (smagliczka biała, jakieś bordowo-zielone liściaste, komarzyca). W listopadzie było tak. Za rozplenicami są ostrokrzewy, po bokach cisowe kulki.
Na zdjęciach z tego roku po prawej jest cis Fastigiata.
Lucy, Agatko, w Berlinie wspólnoty mieszkańców uregulowały nawet godziny odkurzania. Sobota i niedziela to dni odpoczynku.
A u nas każdy sobie rzepkę skrobie i na zagrodzie równy wojewodzie. Trudno nawet doprosić się o uszanowanie ciszy nocnej.
Mój ulubiony cytat: "Nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobisz!"
Dorotka, ale jaki u ciebie trawniczek bujny, zieloniutki, prima sort.
Ta trawka miotełkowa bardzo ładnie wygląda. Zresztą każda jedna trawa jest piękna.
Jesienią i zimą pod "puchową pierzyną" poszukam radości w realizacji innych pasji. To czas na obejrzenie zaległych filmów, lekturę tego, co czeka na półce. Wciąż jeszcze pracuję zawodowo. Regeneracja organizmu przebiega trochę wolniej niż kiedyś, więc nieco spowolnię i pooglądam ptaki przy karmniku
Do aktywnego życia budzę się po święcie Trzech Króli.
Dzisiaj 2 godziny wycinałam liście irysom i ścinałam astry.
Zostały tylko te
Agata witaj o swoje miskanty możesz być spokojna prędzej czy później będą cieszyły oko, woda troszkę nawozu , okrycie (dla młodych) na zimę i "będzie pani zadowolona..."
upsss kiepski stan ...na ćma chemi wymaga ...nestety to tez nie mój styl ....bo w tym roku nawet na grzyba nie psikałam wszystko mam porazone i zamacznikowane ....ale ćme leje i już inaczej nie widzę szans na ocalenie buksów
Widzisz u mnie dopiero zaczęła się stołować, a zobaczyłam dopiero jak buksy były
w takim stanie na tyłach gospodarczych i to na tych największych stożkach,
które wyglądają tak
Decis tylko miałam już dawno przeterminowany i tak wszystko ręcznie czyszczę, bo psikawkę mam taką
co mi się po rękach leje, chemii od lat nie stosuję, dlatego ta walka taka nierówna i wbrew mojemu ogrodniczkowaniu.