Agnieszko, nie warto tak daleko wracać, bo po tylu latach początek wątku mało aktualny.
Jak szarlotki brak to może lepiej, bo boczki nie nie będą obrastać
Z kropelkami
jak tak dłużej posiąpi to może się trochę uzbiera
Gabrysiu, ale dość dobrze się rozrasta i to jest pocieszające.
Nie to co inny nasz wspólny - Lutetia.
Ten to dopiero oporny. Ale udało mi się dokupić teraz jesienią nowe sadzonki.
Cieszę się na szybszy efekt w ogrodzie.
Gruszeczko, jakże mi miło, że chcesz zostać Zapraszam
Masz rację, że niewiele potrzeba. Jakiś obiekt, odpowiednie światło, dobry czas i kierunek ustawienia się do tego obiektu. Wszak fotografia to nic innego jak malowanie światłem
Nie bardzo mam czym ale próbuję i czasem coś uda.
Dynie masz swoje? Myślę, że tak bo kupować taką ilość, a później to dźwigać to ciężko. Ja kupiłam tylko 4 sztuki. Niby miałam wiosną nasiona, tylko miejsca brak. Dekoracja dyńkowa bardzo fajna, lubię takie naturalistyczne.
Piękna. Miałam, ale mi niestety zimy nie przeżyła. Nie poddaję się jednak, teraz zakupiłam znowu, ale inną odmianę. Na razie zadołowałam na zimę, mam nadzieję że przetrwa.
Dostalam cynk od Joanny, ze masz roze od H.
Naprawde sa zjawiskowe, tzn duze i dorodne
I z F tez. Nijak nie przypominaja tych drobiazgow wiosennych, ktore od nich dostalam.
W ogole to niektore kupilas takie jak ja
U mnie zolte/pomaranczowe roze beda z verones obsidian, a w innych miejscu chce dla nich fioletow.
To tak tyle z dopasowaniem kolorystycznym u mnie. Zoltki to totalne nieznany lad dla mnie, ale jak oswoilam pomarancze, to oswoje i zoltki