Niewiele ostatnio prac ogrodowych wykonuje, nawet nie wycinam przekwitniętych kwiatostanów. Zrobię to hurtem. Czas do minimum ograniczony na ogród, tylko poranki pozostają, choć przymrozki, które się pojawiają nie zachęcają do wystawienia noska na zewnątrz.
Więc przeważnie gapie się przez okno w jadalni przy śniadanku jak ogród się zmienia.
Wieczorkiem po pracy to już tylko śmigam z samochodu do domku po ciemku.
Teraz to on jest królem ogrodu. Nikt mu nie dorówna. Pyszni się kolorem na całego.