Z doniesień ogrodowych - nareszcie skończyłam przekopanie skarpy. Niestety mój eM, robiąc wykopy pod fundament pod murek ziemię a dokładne czystą glinę z wykopu rzucał na skarpę. A tam miałam już dość ładnie przygotowaną w ubiegłym roku pod nasadzenia ziemię z kompostem i obornikiem. Na to polał deszcz i zrobiła się mokra skorupa

Miałam nawet wątpliwości czy powinnam taką mokrą gliniastą ziemię ruszać. W ruch poszły widły (jednak są nieocenione) no i moje ręce (każdą bryłę gliny starałam się rozkruszyć na drobne kawałeczki). Gdy w ubiegłym tygodniu padał deszcz przykryłam całą skarpę folią (malarską

) aby ziemia nie namokła jeszcze bardziej
W sobotę na to nasypałam cienką warstwę piasku, około 15 cm warstwę kompostu oraz drobną korę, mączkę bazaltową i granitową i to przekopałam dwukrotnie. Ziemia wygląda teraz lepiej, choć gdyby nie ta wrzucona glina byłoby jeszcze lepiej
Wykopałam zakopcowane na skarpie od jesieni (!) hortensje. Zaszokowała mnie wielkość przerośniętych z doniczki korzeni.
I tak się teraz zastanawiam, jak wyjąć hortki z tych doniczek aby nie uszkodzić korzeni?