Kasiu cykam choć widok jest drastyczny. To jest ten opisywany jako oaza zdrowia Soul nie mam czasu na porządki na rabatach bo doniczki czekają więc nie focę. U mnie wąski i szczupły. Drugi pełny sezon. Może być tak, że miejscówka nie do końca jest trafiona. Ma słońce od 10-11-tej do ok. 15-16 bo potem drzewa zasłaniają. W pierwszym roku był mniejszy tak ze 120 cm a w tym miał baty po 150-160 cm - tak do czubka mojej głowy. Ewa Anda chyba pisała że u niej on jest sprzedawany jako pnąca róża.
Dla porównania mój William. Kupiłam w F goły korzeń teraz na wiosnę. Nie przeżył. W ramach reklamacji przysłali mi w doniczce z... rosyjskimi metkami. I na niej była tylko nazwa William Shakespeare bez 2000 a ta róża miała 2 wersje. Nie wiem więc w 100% co ja mam. Czy była to sadzonka z rosyjskiej plantacji czy może po prostu na ten rynek przygotowana. I którą wersję mam - tą pierwszą czy może już po liftingu 2000. Obecnie krzaczek ma coś koło 60 cm i taki jest przez cały sezon. Ładnie i obficie kwitł. Nadal ma pąki. Zapytaj Jolanki bo ona też miała WS jaki jest jej bo ma go dłużej. Bardziej miarodajna informacja będzie.
W góry nie pojechaliśmy, bo pogoda nie pewna, ale wyciągnęłam rodzinkę na Festiwal Traw do Wojsławicach. Udało mi się kupić to co chciałam, czyli turzyce ptasie łapki, berberysy.
No właśnie...... Jesień jest taka kuleczkowata A niwaki to uzupełniają
Dziękuję za pochwały i miłe słowa, to bardzo dużo znaczy dla nas ogrodników. Na pewno dowartościowuje