hej Megi myślałam bo mam już 2 na froncie lubię je. Mam Nanę i Aureę. Nana ma boski kształt. Idealna spłaszczona poducha. Wada - co roku łapie mączniaka mimo mocnego cięcia wiosennego mocno się zagęszcza i po prostu deszcze robią swoje. Woda nie wysycha na liściach. Przez to śmieci już w połowie lata. Aurea ma za to piękny złocisto-cytrynkowy kolor na wiosnę i kwitnie (Nana nie kwitnie) ale jest bardziej roztrzepana w koronie. W lato liście ciemnieją. Obie bardzo lubię. Nana mimo mączniaka ma liście nadal i to tak nie razi. Ja jestem z tych co lubią różnorodność, taka kolekcjonerska dusza smaczków więc szukam czegoś nowego. A to moje katalpy.
Jesień wdziera się do naszych ogrodów. Mimo tego nie poddaję się i każdego ranka przesiaduję z kawą na tarasie i chłonę chociażby takie obrazki.
First Lady pięknie tłoczy.