Koloru w ogrodzie dodają kwiaty doniczkowe...
na rabaxie zamieszkały krzesełka...
szałwia omszona, bardzo wdzięczna roślinka...kwitnie drugi raz...
eMuś zrobił mi stół do sadzenia doniczkowego, bym nie musiała się schylać...
Milin chyba poczuł się dobrze w tym miejscu bo postanowił zakwitnąć
Posadzone hosty
wszystkie sadzonki z jednej kępy zrobione
mam nadzieję, że jak się rozrosną szmatę zasłonią
Romus, w zasadzie to do mnie dopiero teraz dociera, że ogród to niekończąca się opowieść.
Bo naprawdę sądziłam, że jeśli powsadzam te drzewka i krzewy, trochę bylin i trawek niezobowiązująco, to nadejdzie taki moment ogrodniczego świętego spokoju.
Myśl o tym, że trzeba wykopywać, bo za gęsto, bo nastąpiła zmiana koncepcji, bo za sucho ma, bo za mokro ma,bo nie współgra, nie mieściła się w mej głowie.
Każdy nowy ogród to swoista aranżacja przestrzeni, w które procentowy udział ogrodnika z każdym rokiem jest jakby mniejszy. Te rośliny robią, co chcą.
Co do codziennej obecności- masz absolutną rację. Ogród zupełnie inaczej wygląda nie tylko w różnych porach roku, ale i w tym samym dniu. Inny jest w pełnym słońcu, inny przy zachmurzeniu.