Witaj Moniko Cieszę się, ze mogłam Cię poznać
To masz wyzwanie - przeczytać wątek Kondzia, a potem jeszcze mój
Hortki dowiozłam i już są posadzone. Nie robiłam jeszcze zdjęć, bo u nas pada deszcz od wczoraj.
Kasia Bellingham jest bardzo sympatyczną i uroczą osobą
Jeszcze w tym roku muszę tam pojechać kolejny raz
Jak lubisz wycieczki po ogrodach, to zapraszam Cię do śledzenia wątku, bo pokażę tu zdjęcia z ogrodów naszych wspólnych znajomych
A na razie jeszcze Sandomierz
My musieliśmy się zresetować i wylądowaliśmy na kilka dni w górach. Pogoda dopisała a tym samym widoki były cudowne.
W pierwszej kolejności wybraliśmy się na Pilsko
Polecam wybranie się do Ogrodu Kasi Bellingham
Teraz wróciliśmy z urlopu. Zwiedziliśmy piękne miejsca i odwiedziliśmy wspaniałych ogrodowiczan Powoli będę zdawać relacje z tych wypraw
Spędziliśmy 3 dni w Sandomierzu, który nas bardzo zauroczył Na pewno tu wrócimy
Napiszę szybko, bo pędzę, na usprawiedliwienie mej absencji u Ciebie napiszę, że śledzę po cichu na bieżąco ino nieczasowa jestem
New Dawn - potwór niesamowity
Szałwia szałowa
Pozostałe róże piękne. Zazdroszczę pozytywnie. U mnie tak spektakularnego efektu drugiego tłoczenia brak. Ciebie irytuje Aphrodite a mnie Dieter Mueller, jest za wysoki (no 1,8 m to trochę za dużo), kwitnie na czubkach tych długaśnych pędów, pachnie pięknie, ale szybko gubi kwiaty. Chyba się go pozbędę.
Moje zakupy "pamiątek" z Pęchcina: trzy hortensje Magical Moonlight (najwyższe, całkiem z tyłu, mają pąki, będą jeszcze kwitły), dwie hortensje Bobo (te z kwiatkami), dwa derenie rozłogowe Kelseyi, dwa bzy koralowe Goldenlocks. Wszystko zostało na razie zadołowane.
Tu bzy koralowe, u mnie będą na pewno w półcieniu, mam nadzieję, że mając mniej słońca nie będą mocno żółte lecz bardziej zielono-limonkowe.
Bukszpany sprawdzone. Narazie spokój. Nie zauważyłam żadnych objawów ćmy. Ale będę czujna.
Moje ulubione Diamant Rouge na frontowej już łapią swój jesienny czerwony róż, a w większym cieniu jeszcze śnieżnobiałe.