Bogusiu dziękuję Tobie i Waldusiowi za odwiedzinki i prezenty.Oczywiście czasu jakoś za mało na spokojne pogaduszki ze wszystkimi...tyle tematów do obgadania...,ale miła sobota
I zapomniałam Ci powiedzieć ,że ten kwiatek o którego pytasz to Cleome.
Te zdjęcia to końcówka lipca, ale skoro ja ten wątek traktuję jak pamiętnik ogrodnika to wklejam je sobie na pamiątkę. Lilie jeszcze kwitną pojedynczymi kwiatkami, ale czekam na kwiaty lilii zakupionych 5 VII. ładnie rosną już mają około 50 cm. Przeczytałaś kiedyś moją odpowiedź o liliach orientalnych?
No to zaprezentuję jeszcze raz Louise Odier - to jej drugie tłoczenie, muszę przyznać, że powtórzyła baaardzo ładnie, choć chorowała. Może pomogło opryskiwanie jej wodą od spodniej strony liści, bo miała taki nalot kuleczkowy, który zdiagnozowałam jako przędziorka (choć nie mam pewności, bo to diagnoza własna ). W każdym razie poza chemią czytałam o takim sposobie i mam wrażenie, że róży się po tych prysznicach się poprawiło.
No i jak wspominałam po kwitnieniu jeszcze będzie miała swoje 5 minut w postaci konfitury z płatków Oby i wyszła, bo w życiu nie robiłam żadnych przetworów poza suszonymi pomidorami.. ale to niezbyt podobne