Ula, dotarłam do domciu i wypoczywam po wypoczynku wyjazdowym, więc w końcu się tu u Ciebie odzywam

Chcę Ci niezmiernie podziękować za zaproszenie, gościnę i towarzystwo

Miło, że chciałaś podzielić się swoim kawałkiem świata tworzonym w pocie czoła, czasami od maleńkiego nasionka , patyczka czy podzielonej sadzonki. Zmagania na glinie nie są łatwe, szczególnie jak są miejsca czasowo zbyt mokre. Ogród pięknieje i mężnieje, mimo, że ciągle jest jeszcze w fazie twórczej

Najbardziej ściągały mój wzrok hortensje i pomarańczowa rabata z jarzębinami.
Mimo, że trajkotałyśmy bez końca, to i tak chyba nie nagadałyśmy się wystarczająco przez te dwa dni które się widziałyśmy!

Myślę, że kiedyś uda Ci się wybrać do nas