Ula szczerze powiedziawszy, to dzieliłam i sadziłam lilie w różnych porach i miałam ich aż za dużo. Po przesadzeniu trzeba pilnować żeby miały trochę wilgoci i to wszystko.
Nikt nie ma pomysłu co z tymi naroślami w miejscu szczepienia? Czy to wyciąć? Wydaje się, że nie ma to wpływu na drzewko, rośnie nadal, nie usycha.
A teraz uroda róży Novalis (zakupiona w marcu 2023), kwitnie chyba trzeci raz, mam ją dzięki rekomendacji Joli z leśnego Jest cudna i ten kolorek
Basia mam też z kropkami (fiolet) i ta nowa
Alicja od dzieciaka najwyższe drzewa w okolicy i dachy to było coś dla mnie -oczywiście w granicach rozsądku o ile 10-latek takowy posiada . Pierwsze wejście na Orlą Perć w już czasach 40-letnich wywołało pewne przemyślenia ale tylko na krótko, bo dalej to było juz tylko wyżej
Jak już jestem przy warzywniaku, to napiszę coś o mojej uprawie ziemniaków pod słomą.
Tak gruba warstwa słomy( 30 cm) bardzo dobrze trzyma wilgoć, której akurat w tym sezonie i tak jest sporo dzięki opadom. Super uchroniła przed chwastem. Faktycznie nie trzeba pielić. Nawet powstrzymała inwazję skrzypu, który wychylił się tylko kilkoma choineczkami, a zawsze szalał w tym miejscu. NAC ziemniaków urosła ogromna, aż za duża. Nie dość, że dałam pod ziemniaki gruba warstwę podłoża popieczarkowego, które zawiera sporo azotu, to jeszcze ta słoma i dużo wilgoci- myślę, że to spowodowało zbyt duży pobór tego azotu i dlatego wybujały. To skolei spowodowało, że bulwy słabo się wiążą i cała siła idzie w łodygi i liście. Zastanawiałam się czy nie popryskać ich preparatem z fosforem i potasem, by zachować wzrost masy liściowej, a zwiększyć rozwój bulw. Nawet kupiłam Insol PK, ale nie wiem czy to ekologicznie?
Miały to być wczesne ziemniaki, bo to odmiana Denar, ale pod niektórymi krzakami są dopiero malutkie ziemniaczki. A mogłyby być już duże, bo w brzegowych krzaczkach już niezły zbiór ( tam trochę mniej podłoża i niżej słoma. Pierwszy zbiór bardzo obiecujący. Może reszta też kakoś da radę?
Ale jest jeszcze jeden problem : pod słomą "dniują" ( bo nocą nuszyją)sobie ślimaki i to dużo!
ślimaków. Wcinają liście ziemniaczane ogałacając łodygi od dołu,szybciej od stonki, której akurat nie ma! Obawiam się , czy one pod tą słomą nie obgryzają też pędów na których wiążą się bulwy? Czy nie ograniczą zbiorów?
Ciekawostką dla mnie jest też to, że po kwiatach na niektórych krzakach powiązały się owoce, jakby małe pomidorki, co pewnie dodatkowo osłabi tworzenie się bulw i teraz mam dylemat co zrobić?
Najbardziej ciekawiła mnie chwalona w "internetach" Malachitowa szkatułka.
Najbardziej lubię pomidory malinowe, delikatne w smaku, mięsiste więc byłam ciekawa, czy wpisze się w moje gusta, jako, że on nie malinowy? Po degustacji i oględzinach naocznych - bardzo mi odpowiada!
Tu po prawej stronie:
Po lewej na talerzyku to Pierces Pride, też bardzo dobry!
Judaszwce żyją, przesadziłam je w lepszą zimę, trochę odchorowaly przesadzanie, trzem liście trochę przyschly ale wypuszczają nowe, malutkie. Ogólnie to jak je wyniosłam na dwór to tak trochę jakby się zatrzymały.
Ten jest najładniejszy.
A te przypalone są takie, szału nie ma.
Ale piękny kącik! Nie kojarzę tego miejsca, na pewno nie z tego ujęcia.
Cudnie to wszystko tu wygląda. Ja mam jakąś obawę przed sadzeniem za gęsto… Strasznie mnie to wkurza, bo przez to nie będę mieć nigdy efektu, jaki mnie w ogrodach zachwyca .
Mrokasiu, co to za zielone kule przed dereniami?
Upał jest niemiłosierny , ciągle ponad 30 stopni w ciągu dnia. Ale wieczorami, i nad ranem są ulewy. Trochę burzowo, ale bez większych szkód.
Mało mam fotek ogrodu lipcowego, szczególnie ostatnich, bo jak słońce, to kiepsko wychodzą, a jak ciut chłodniej, to nie mam na nie czasu, bo coś działam. Rozryłam pół największej rabaty jak było ciut chłodniej i nakupiłam nowych roślin i teraz trzeba było to wszystko posadzić( i jeszcze potem cieniować)
Poza tym przetwory i porządki w warzywniaku. W miejsce zebranych sałat, cebul, czosnku, kopru, fasoli i innych posiałam sałatę, rzodkiewkę, ogórki i cukinię ( jak jesień będzie ciepła, to może mają szansę?)wzeszły po dwóch dniach po posianiu- jest tak mokro i ciepło. A przedwczoraj posiałam nawet nawet marchew i jeszcze może posieję buraczki, bo mało mam z wiosennego siewu.
Pomidory jak na razie super!
No to mi właśnie chodzi o to żeby ona była takim drzewkiem, z koroną, nie kolumnowa. Grujecznik pięknie wyprowadziłaś, ale miałaś wiecej gałązek. Ja myślałam że muszę obciąć tylko te krótkopędy i reszta juz ma byc koroną...?
To nie? To nie tak się tnie? Kurcze w cięciu i formowaniu to ja cienki Bolek jestem:/ Nie mam tu doświadczenia i nie wiem jak to ciąć żeby potem wyszło drzewo z koroną. Jak obetnę te 2 boczne (powyżej fioletowego zaznaczenia), to mi zostanie sam przewodnik. Myślałam że muszę te boczne 2 zostawić...?
Tak Basiu, pomidorki jemy od gdzieś od 25 czerwca. W tym sezonie duże plony. Jednak stałe nawadnianie robi dobrą robotę. Kropelkowe włącza się na godzinę wieczorem i rano. Oczywiscie kwasy humusowe, przygotowanie podłoża i dołka przed posadzeniem sadzonek, potem gnojówki że skrzypu , żywokostu( a z pokrzywy w tym roku nie nastawiłam) też pewnie mają znaczenie
Wczoraj zebrałam jednorazowo ponad 15 kg pomidorów. Zebrałam wszystkie opalone nawet słabiej, by kolejne rosły. A te w ciągu dnia zerwane dojrzeją i pójdą na koncentrat Aż szkoda- bo są pyszne na surowo, ale nie przejemy! Do tej pory codziennie jemy pomidorki i jeszcze córcia bierze.
Jestem też bardzo zadowolona z odmian które wybrałam
Pod ciężarem owoców łodygi się powyginały, sznurek nie utrzymuje! A jeszcze poobcinałam dwie taczki ogromnych liściorów, by lepiej dojrzewały i rosły owoce. To zdjęcie nie oddaje jakoś wielkości owoców, ale będą zbliżenia
A to nasz żwirek (opaska jeszcze nieskończona i musimy obciąć ten nadmiar włókniny). Jak to mówi moja mama-takie zwykłe kamyki z pola ale mi takie kamyki właśnie najbardziej pasowały.
Zastanawia mnie ciagle to co napisałaś o przycięciu tej bocznej gałązki Oli..
O cisach też myślałam-byłoby to spójne z żywopłotami, ale jakoś tak ta laurowiśnia przyszła na myśl i mówię wykorzystam ją tutaj i na razie będzie nasadzenie bezkosztowe-bo dostaliśmy w ubiegłym roku 14szt z podziurawionymi liścmi na odratowanie. Zadołowaliśmy je tak byle jak, byle w ziemi siedziały, wiosną oberwałam wszystkie chore liscie tak że zostały prawie same gałązki. I odbiły elegancko nowe listki i odpukać na razie rosną. Także zobaczymy jak wyjdzie ten eksperyment w donicy.
Racja Klaudio Lidzia, może Purple da się podzielić? Moją spróbuję na jesieni, może się uda
Ha, ha Elisko, ale mnie rozśmieszyłaś z tym luksusem Ty lepiej załóż okulary
Aga, w piekarniku nie, najpierw na tacce i podsuszam w kanciapie, potem do suszarki elektrycznej, ale ma regulowaną temperaturę, więc tą niższą - 40°C, żeby nie utracić właściwości i żeby olejki eteryczne nie wyparowały. Ale uświadomiłaś mi, że mój piekarnik ma funkcję suszenia właśnie. Muszę to rozkminić. Aga iryski już poszły w świat niestety, ale może następnym razem? Zobacz jeszcze u Lidzi, może ma na zbyciu.
Aniu, szałwie fajne rośliny, dopiero dzięki Ogrodowisku bardziej im się przyglądam
Pod domem zrobiłam sobie w zeszłym roku taki pas z paprociami limonkowymi, hortensjami ogrodowymi, trawą Pony i mam 5 trzmielin na pniu Emerald'n Gold, z których próbuję ukształtować kulki
Zajrzałam pod spód, a tam w miejscu szczepienia wyrosła jakaś gulała, więc przyglądam się następnym i wszystkie mają!! tak to wygląda:
Co za licho? Co z tym robić?
Magarku limonkowe wyżej i tu przy oczku:
One wychodzą z ziemi na wiosnę, na jesieni zamierają, rozmnażają się przez rozłogi, ale nie jakoś ekspansywnie. Te przy oczku muszę trochę przerzedzić
Jola, a zobacz jak mi dzika marchew urosła i ładnie kwitnie. W zeszłym roku przyjechała od Ciebie razem z trzcinnikami
Juzia, w niektórych miejscach nawet futrzaki się nie przecisną
Bożenko, ja nie robię żadnych przetworów
Basiu, tak, futrzaki lubią się chować w krzakach, mają tam naturalny cień
Ula, w sumie na rabatach mogłoby być jeszcze trochę gęściej. Póki co jest jeszcze miejsce na chwasty
Ania, mam tylko nadzieję, że gałęzie tej jarzębiny się nie połamią
Lidka, dzięki ❤️.
Magarku, dokładnie to nie wiem, ile miejsca zajmują rabaty. Ogrodzona część to trochę poniżej 1 ha. Ale dom jest duży, mam sporo kostki, duży garaż z tyłu itp.
edit: weszłam na geoportal i mniej więcej zmierzyłam miejsca, gdzie są rabaty i będzie tego jakieś 1800-2000 m.kw.