Najważniejsze, że masz świadomość i chcesz pracować nad poprawą gleby bo to już połowa sukcesu Trzymam kciuki za samozaparcie bo dobrze wiem ile czasu potrzeba na sukcesywne wprowadzanie wszystkich dobroci do gleby.
W piątek zabrałam się za kompostownik w drugim ogrodzie i wprowadziłam warstwowo dużo brązowej masy, czyli liście i kora. Mam nadzieję, że będzie ok.
Dzięki Iwona!
Ja też miałam sytuację z gnojówką - przywiozłam od mamy sobie 5 litrów w butli, ale jak mama nalewała, to trochę oblała butelkę, nie myła już jej tylko wsadziła do worka foliowego. No i wracałam z dziećmi z działki, ale że nos przytkany to nie czułam z bagażnika zapachu. W garażu powyciągałam rzeczy i tą gnojówkę odstawiłam, a tu sąsiad przyjechał na parking. No i idzie się przywitac i zobaczyć 1-miesięczną Kaję (bo ostatni raz się widzieliśmy jak jeszcze w brzuchu siedziała
No i otworzyłam drzwi wyciągnęłam fotelik i zaraz poczułam smród gnojówki z samochodu,... ale wstyyyd. I jak już poszedł to tak sobie myślę, jeeju, pewnie pomyślał, że mi dzieci tak "narobiły" i śmierdzi
Witaj ! Dziś zmierzę i Ci podam, ale od razu zastrzegam że ja to sie nie znam Najlepiej jakbyś zapytała bardziej doświadczonych dziewczyn, np. Polinka ma u siebie w ogrodzie graby i może ona Ci doradzi.
Wyznaczając odległość musisz wiedzieć jak je będzie prowadzić, czy będziesz je cięła, czy pieniek bedzie podkrzesany od dołu, czy kupisz okazy jednopniowe czy wielopienne.
Na starcie jeśli ułożysz warstwami - zielone-brązowe-zielone, to uzyskujesz wysoką temperaturę, ponad 70 stopni. Nie muszę wyjaśniać, że ma ona znaczenie przy odkażeniu z patogenów.
Też nie jestem wzorem do naśladowania i nie mogę słuzyć za przykład w częstotliwości przerzucania, bo w sezonie bywa, że zielona warstwa zbiera się w tempie dramatycznym...jednak staram się przesypywać ją obornikiem lub choćby większą frakcją z przesiewania dojrzałego kompostu.
Nie będe pisać o wartości brązowej frakcji, czyli węgla organicznego, bo o tym sporo pisał Waldek w dziale kompostowania. Jednak praktycznie rzecz ujmując to te brązowe warstwy trzymają wilgoć na stabilnym poziomie, a jednocześnie chłoną jej nadmiar (np. z koszonej trawy).
Wzrost temperatury w kompostowniku jest wysoki przez pierwsze 2-3 tygodnie.
Natomiast mieszanie warstw od zewnątrz do środka, to nic innego jak wprowadzenie zewnętrznej warstwy (która po prostu słabiej się kompostuje) do środka pryzmy, gdzie kompostowanie jest najbardziej intensywne. Mieszaniem napowietrzamy i rozbijamy potencjalnie zbite fragmenty. Liście i trawa jest najbardziej miarodajna jako przykład, bo łatwo zauważyć jak szybko potrafi zbić się w gnijący filc.
W trakcie przerzucania obsypuję też mączką lub dolomitem (z dolomitem nie daję pod kwasoluby). Czasami dodaję popiół drzewny (tez nie pod kwasoluby).
To mieszanie ma też olbrzymie znaczenie jeśli do kompostu dodaje się ptasi obornik, bo ten potrafi zbić się w beton i nie przepuszcza wilgoci w niższe partie. Przy innych obornikach tych problemów nie ma.
U mnie hakone tak się rozrosło, że musiałam przygotować nową rabatę a przy okazji zmieniłam misjcówkę rozplenicom
Ale wczoraj pierwszy raz przeżyłam szybsze bicie serca na widok kwiatów
Znalazłam całkiem przypadkiem u nas lokalnie przepiękna, niską, zwartą odmianę lawendy i chodzę od wczoraj, i kombinuję gdzie ją wcisnąć...Najgorsze, że nie mam takiego miejsca w ogrodzie gdzie nie jest podlewane A do tego jeszcze słoneczne stanowisko!
W kwestii przystojniaków w ogrodzie to narobiłam sobie wczoraj wstydu
Podlewałam wczoraj gnojówką trawy i przyjechał kurier Do brzydkich nie należał...a dosłownie 3 min. przed Jego przyjazdem oblałam sobie spodnie i trampki nierozcieńczoną pokrzywą ( standard)... Przy podpisywaniu koleś aż się odsuwał...Ja, przyzwyczajona do smrodu gnojówki, czułam jak cuchnę... a co ten kurier musiał sobie pomyśleć
W drugim ogrodzie mam pryzmę i od marca do lipca tylko na bieżąco wszystko wrzucam na niego plus leję gnojówki. W tym czasie nie przerzucam ponieważ nie mam miejsca...Pod koniec lipca co tydzień zaczynam przerzucać i kolejne warsty podlewam gnojówką. I tak myślę, że podczas tego przewracania mogłabym kolejne warstwy przesypać drobną korą i obornikiem ale po tygodniu przezcież znów będe go przewracać...Dodam, ze tą pryzmę tak przewracam co tydzień aż do mrozów, w tym roku jeszcze w styczniu był przerzucany.