Hmmm, a ja myślałam, że dałam dużo obornika Szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, bo ja tylko rządkami rozkładałam prosto z taczki i od razu przykopywałam, może i tyle go było..
Ale widok tych dobroci super! Zobacz, jaki mam poplon na tym oborniku, to i trawniczek będzie, że hej
Działaj dalej, działaj, super Ci (Wam) idzie, gratulacje!!!
A to ze spotkania sobotniego w przepięknym ogrodzie u Gosi .
I ze wspaniałymi ludźmi
Trawy Gosia ma imponujące
I lawendowe poletko i ruch owadzi na nim, chyba na każdym wywarł niesamowite wrażenie
Pomysłowe, fajne podpory bardzo mi się spodobały.Nawet już mężowi pokazywałam
Chyba niepotrzebnie posiałam jednocześnie gorczycę z facelią - gorczyca całkowicie koleżankę zdominowała, ledwo można ją wypatrzeć, a już na pewno nie zdąży zakwitnąć
Niestety, niczym więcej na razie nie mogę się pochwalić, nie siadłam na laurach, o nie, ale inne prace zdominowały mi czas. Poza tym powoli przymierzam się do robienia odwodnienia, więc poczekam z tym przekopywaniem, bo i tak mi ten kawałek rozjadą i rozryją
I zaczynają hortensje Phantom, są wielkie,a to dopiero ich drugi sezon, w tamtym roku kupiłam sadzonki,które nie miały w ogóle kwiatów, w tym za to nadrabiają Kasiu dzięki, to u Ciebie je widziałam i zapragnęłam mieć
I różanka przy tarasie, zrobiła się całkowicie nie różana, teraz królują hortensje Bobo i inne rośliny.
Jeszcze dwa lata temu byl to najbardziej nieuczeszczany fragment ogrodka. Wszystko sie zmienilo i teraz moze sie stac 'glownym szlakiem'.
No i trzeba ogarnac.
Ewuniu, jakoś nie umiem poleżeć
Ciągle prace niedokończone, a jak już mam ochotę, to słońce tak niemiłosiernie paliło, że się nie dało...
Z makami mam mały problem, bo nie chciałabym zostawiać na rabacie ze względu na susze ogromne, a nasionek nie zawiążą... Może jedną kępkę zostawię na nasionka...
Z różami - czasami problemy powodują, ze mi się ich odechciewa.
Niektóre są bezproblemowe..., np. ta, prawdopodobnie FLAMMENTANZ
inne zawsze łapią jakieś plagi... trzeba pilnować.
Pół róży Laguna zjadła mi bruzdownica, zanim zobaczyłam obumarłe gałązki...Nie miałam czasu wtedy na ogród...