Nawet nie myślą iść w kwiat zwykłe sałaty masłowe ( a może niezwykłe??)
Te z prawej poszły w kwiat, ale liście nie są gorzkie, tylko dobre. Próbowaliśmy.
Oj,to prawda, cudne to spotkanie było.
Ale i poprzednie tydzień temu nasze lubelskie u Beatki-Betki też było świetne.
Ja w tym roku jestem dopiero na takich ogrodowych spotkaniach.Też w w ubiegłym roku, po mimo dw och zaproszeń nie byłam.Tak się ułożyło.
ale te 2 spotkania była Mega!
I bardziej się poznajemy i jak wiedzę trzymamy
Kwitnące hosty
Brunnera Jack Frost
I na koniec:
Dziurawe koło z bukszpanu. Część wymarzła, ale większość rośnie przyzwoicie. W środku "po trójkącie" Trzy magnolie. Rododenron do wywalenia. Z tyłu świerk i dwie sosny (jak pisałam nie chcą rosnąć, bądź były za duże wsadzone. Wykopałam z lasu). W rogu Lipa, za nią wschód. Pod lipą cień do 11. Myślałam o tym, żeby pod nią też może jakąś ławkę postawić i "coś" posadzić. Byłby gdzie się przed słońcem z poranną kawą schować. Teren piaszczysto-gliniasty, nie podmokły. .
haha
A wiesz, że Falstaff akurat póki co jest taki całkiem "książkowy" - jeden ma teraz 130 cm, drugi ok 115 cm. Ale do końca sezonu daleko, więc pewnie machnie do tych 160 jak nic.
Chandos utrzymuje kolor do końca, nie płowieje, ale bardziej otwiera pąk i pokazuje ciemny środeczek pod koniec. W zależności od warunków pogodowych (jak jest zimniej), może mieć bardziej pofałdowane brzegi.
Moje ulubione miniaturki to chyba Pashmina, Madame Francois Graindorge, Snovit / White Morsdag - jako uzupełniacz kompozycyjny, Stephanie Baronin zu Guttenberg i Sunblaze (ta NN Madżenki)