Home&Garden - róża o pięknie błyszczących liściach, które zachwycały jeszcze zanim pojawiły się pierwsze pąki na krzaczku
New Dawn
Widziałam, że Anula z ogrodu z rzeźbą o to pytała - mam ten sam problem - zółknięcie, więdnięcie pąków i ich opadanie - tu przykład
Najbardziej zaawansowana z Kimonek - to jest to, na co czekałam - będzie szalała, to wiosenna golaska, a tak ładnie zapączkowana już
Solina
Hakuro kilka dni po fryzjerze
Dziękuję Danusiu, za dzisiejszy wspaniały dzień możliwość zobaczenia tych dwóch ogrodów .Oczywiście wiele inspiracji już się rodzi
I wszystkim wspaniałych dzisiaj osobom za przemiłe spotkanie
Boscobel trafiła do donicy - pozostałe 4 nowe różyczki czekają na zmiłowanie Obok przetacznik
Rutewki
Pierwsze pąki w bukietówkach
A anabelki już całkiem zaawansowane
Cały dzień nie padało a teraz grzmi, błyska się , zerwał się wiatr, mam nadzieję,że nie będzie powtórki sprzed tygodnia. Deszcz tak ale nie ta reszta.
Miałam gości i dopiero przysiadłam.
Posadziłam kwiaty. Przyciągnęłam wielki korzeń i myślę co tam zrobić.
Chyba trochę panikowałem. Sytuacja została zażegnana, wierzby odrastają . Ale pojawił się inny problem z wierzbami hakuro. Posiadam dwie sztuki. Ze względu na susze często je podlewam, praktycznie codziennie. Problem tkwi w kolorze liści, nie są zielone tylko podchodzą pod brąz, jakby gniły. Nie jest to schnięcie. Czy to może choroba? Podlałem ostatnio nawozem bo myślałem, że może brakuje papu. Zdjęcia może nie ukazują faktycznego widoku
Tak przy okazji, będę je przesadzał i chciałem zapytać czy to odpowiedni czas? Mogę w najbliższym czasie to zrobić czy jest inny termin na przesadzanie?
Nie dam rady jednak odpowiedzieć na posty ale zdradzę Wam tylko gdzie dzisiaj byłam
Ogród przepiękny, robi ogromne wrażenie, panuje w nim elegancja i spokój a kunsztowna biżuteria ogrodowa dodaje uroku całości)))))))))))
Madziu dziękujemy za sympatyczne spotkanie, szkoda, że tak szybko czas zleciał i noc nas zastała i trzeba było wracać do domu. Oj, ciężko było się rozstać.
A fotki, a jak będą
Śliczny ogródek Madzi moim okiem. Burzowe popołudnie nam towarzyszyło, ale niestety nic nie popadło, tylko błyskawice z tarasu można było podziwiać. No i widoki - obłędne