Magarku nie znałam kota Maru, fajny

Żadnych oznak nie wykazują róże w donicach...
Nicol - dzięki
Vitko w sumie słabo kopczykowałam, licząc na cienką, jak co roku zimę, gdzie większość temperatur była na plusie i wszystko zawsze bez szwanku przetrwało. Najbardziej ucierpiały donicowe - 2 Minervy (żadnych oznak), Ballerina i Sibelius (jest! sprawdziłam przed chwilką, mały 5-milimtrowy wyrostek

) a w ziemi - novalis i rose de tolbiac żadnych oznak. Podobnie Louise Odier. Codziennie w nocy ok 1-4 °C albo na lekkim minusie.
Za to
wybitnie radzi sobie pnąca Pirouette (ta ma mnóstwo odrostów)
podobnie Pomponella. Ma się ku życiu - Super Dorothy i jedna z dwu - Imperatrice Farah
Zagęszcza się
Śnieżnik lśniący delikatnie różowy (ciemniejszy niż na zdjęciu)
Zawilce przyszły same
białe pierwiosnki: