W oczekiwaniu.... anabelka z patyczka, wim's red, rudbekia? ze Skierniewic, jedyna matrona w takich pąkach (reszta dopiero się namyśla), tegoroczna pysznogłówka (z targu) i ubiegłoroczna blackberry truffle - nie posądzałam jej o taką moc
Madzia, dzięki za relację! Oglądam na bieżąco.
Mnie się najbardziej spodobały te nasadzenia, delikatne i zwiewne.
I widzę, że urzet bawierski wszedł na salony i wilczomlecz groszkowy Fiu fiu, a ja je mam
Na drugiej fotce to dzwonek skupiony.
Na trzeciej to szałwia z nasion, które były podpisane: omszona.
A łąkową też mam (na zdjęciu poniżej). Różnica między nimi: omszona jest trochę niższa i sztywniejsza niż łąkowa. Kolor i kształt kwiatów - praktycznie identyczne.