Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy ".img"

Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:30, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Kolejne dwa kwiaty tulipanowca rozkwitły.


Hakonechloa 'Nicolas' nabierają masy.


I szok - lada moment zakwitną floksy.


Odnowa, regeneracja (wertykulacja, aeracja) trawnika 12:28, 12 cze 2018


Dołączył: 11 cze 2018
Posty: 84
Do góry
Kochani Ogrodnicy!

Nie do końca wiem gdzie wrzucić ten post, wydaje mi się, że tu będzie najwłaściwiej Od razu zaznaczam, że będzie długi, ostatecznie można go czytać na raty Ale po prostu dokładnie chcę wyjaśnić sytuację

Postanowiłam w tym roku wziąć się za trawnik na działce mojej Babci.
Działka znajduje się na Podlasiu, a sama miejscowość jest położona nieco w kotlince, więc jak przyjdzie deszcz, to na długo, podobnie jest ze śniegiem. Działka nasza to miejsce wydzielone dawno temu z pola. Z trzech stron mamy sąsiadów, a czwartej znajduje się gruntowa droga oddzielająca nas od lasu mieszanego. Powierzchnia działki to ponad 850 m2, ale sam trawnik (bo to on jest dla mnie głównym bohaterem) to około 600 m2. Ma około 30 lat – w tym czasie działo się z nim bardzo dużo: był trochę nawożony, trochę kompostowany, trochę dosadzany, koszony raz częściej raz rzadziej. W międzyczasie spalił się dom, więc trawnik przeżył dwie budowy. Aranżacja ogrodu była wielokrotnie zmieniana, były wycinane i sadzone drzewa. Po prostu działo się.
Jak na razie w chaosie są gdzieś kwiaty, o które dba moja mama, pewien odcinek z borówkami amerykańskimi (również mamy), większe i mniejsze krzewy, kilkanaście sporych drzew (głównie brzozy, lipa, czeremcha, modrzew, jarzębiny, świerki, sosny), miejsce z iglakami, kilka totalnie zaniedbanych jabłonek, zacieniony brzozami dawny skalniak porośnięty bluszczem i barwinkiem.

Na działce stoi dom całoroczny, jednak wykorzystywana jest ona głównie od kwietnia do października. Niestety, wtedy przebywają tam tylko moi dziadkowie, którym brakuje już siły na jakiekolwiek prace ogrodowe. Moja mama zajmuje się kwiatami, ale poświęcić może czas tylko w weekendy. Uznałam, że dbanie o trawnik będzie należało do mnie.
Po trawniku co jakiś czas biegają dzieci wujka (głównie latem i w długie ciepłe weekendy) i moja malutka córka, rozkładany jest koc, niewielki dziecięcy basenik, mała piaskownica oraz hamak. Często, chociaż nie cały czas, przebywa tam pies. Rzadko (ze względu na komary i meszki) odbywają się również imprezy plenerowe. Parkowane są również dwa, czasem trzy samochody.

Sama ziemia to wgłąb 6 metrów piachu, a na nim jakieś 10-15 cm (a czasami mniej) ziemi ilastej. W chwili obecnej, co widać na zdjęciach, trawnik jest w stanie żałosnym – jest mnóstwo łat z mchu, koniczyny i mlecza, dużo łysych placków suchego piachu, koszmarne nierówności, słabo i płytko zakorzeniona darń poprzerastana filcem. Tragedia.
Koszenie tego... czegoś jest niezwykle trudne, ponieważ teren jest nierówny, a trawa tak słaba, że wyrywają ją koła kosiarki. Niemniej jednak zrobiłam co mogłam podczas majówki. Od tego czasu trawa nie urosła jakoś wybitnie, naprawdę.

Oto zdjęcia poglądowe z początku czerwca:









Postanowiłam zatem działać. Najlepiej byłoby od wczesnej wiosny, ale niestety, wtedy nie było decyzji. Zatem już, od teraz. Niestety mam nieco ograniczony czas w czerwcu. Dlatego wiele rzeczy musi dziać się w weekendy, jedynie podlewanie mogę zlecić dziadkom, bo przestawianie zraszacza leży w ich możliwościach.

Żeby nie napisać tylko i wyłącznie „Kochani! Co robić?! Pomocy!” i czekać na dobre rady, przeszukałam zasoby internetu (w tym zarówno tego forum jak i strony głównej) i stworzyłam listę rzeczy, które należy robić od razu, w celu regeneracji trawnika.

I tu moja pierwsza prośba – powiedzcie, czy jeżeli po kolei zrobię to, co wypunktowane jest poniżej, coś będzie z tego trawnika? Wiem, że nic nie zrobi się z tygodnia na tydzień, ale czy mam szansę w ogóle uratować obecną trawę? Czy może lepiej po prostu założyć trawnik od początku – na jesieni przelecieć wszystko Raundapem, przekopać, zostawić na zimę i zacząć w marcu zakładanie całkowicie nowego trawnika?

Oto moja lista działań w kolejności (podaję konkretne środki nie w celu reklamy, ale abyście mogli mi powiedzieć, że "kobieto, to i to sobie odpuść i lepiej wybierz to a tamto"):
1. Aeracja (za pomocą butów z kolcami) i wertykulacja (niestety stać mnie tylko na wertykulator ręczny)
2. Solidne grabienie
3. Nawożenie środkiem TARGET do trawników
4. Nawożenie środkiem Humus Active do trawników
5. Obfite podlewanie 2 dni z rzędu (aby woda dotarła 10 cm wgłąb)
6. Oprysk środkiem SUBSTRAL MNISZEK 540SL
7. Koszenie i solidne grabienie (7-8 dni po oprysku)
8. Wyrównanie terenu, dosypanie torfu/czarnoziemu, wałowanie, grabienie
9. Posianie w łysych miejscach oraz dosianie w pozostałych miejscach trawy (wybrałam mieszankę RENOVA firmy TOP DECOR)
10. Znów wałowanie i posypanie cienką warstwą czarnoziemu
11. Obfite podlewanie
12. Od tej pory regularne koszenie
13. Pozbycie się trzech pieńków po brzozach za pomocą środka Pg-Poszwald Eko
14. Przygotowanie trawnika na zimę (nawozy jesienne mineralne, ostatnie koszenie, regularne usuwanie liści, aeracja, ewentualne wapnowanie, nawiezienie obornikiem).

Jeśli macie jakieś uwagi co do tego spisu, to oczywiście bardzo chętnie je przyjmę! Właściwie to nawet właśnie po te uwagi się zgłosiłam...

Moje największe wątpliwości i pytania:
1. Jaki czas po napowietrzaniu mogę zastosować nawóz? I czy dobrze rozumiem, że tak piaszczystego podłoża nie powinnam dodatkowo piaskować?
2. Czy nawóz mineralny i organiczny można stosować jednocześnie (mineralny będzie w proszku, organiczny w płynie)? Jaki ewentualnie odstęp czasowy powinnam między nimi zachować?
3. Jak długo po nawożeniu powinnam zastosować opryski na chwasty? Jak rozumiem trawa musi nieco podeschnąć?
4. Jak technicznie wykonać punkt 8 mojego planu?! Nie wyobrażam sobie jak to zrobić i od czego zacząć... mimo czytania na ten temat... helpunku...
5. Ile mniej więcej ziemi ogrodowej powinnam rozsypać na trawniku? W sensie jak grubą warstwą?
6. Czy jest jakiś sposób, aby dołożyć do gleby hydrożelu bez zakładania trawnika od nowa? Nie ukrywam, że wody idzie do podlewania sporo, a przydałoby się coś niecoś zaoszczędzić...
7. Jak podlewać? Co do pory dnia, obecności słońca i sposobu podlewania podstawy mam opanowane, interesuje mnie raczej kiedy i ile po nawożeniu, po oprysku, po równaniu terenu i po sianiu? Ziemia lekka, piaszczysta. I czy skoro nie będzie mnie na działce jeszcze 2 tygodnie, a więc dopiero od 23.06 zacznę działać, to czy obfite podlewanie zlecić już, czy raczej pracować na suchszej ziemi?
8. Czy ja w ogóle zdążę to wszystko zrobić przed zimą, jeśli ogrodnictwo było dla mnie przez 30 lat życia czarną magią?

Wybaczcie być może głupiutkie i naiwne pytania, ale tematem interesuję się dopiero tydzień i poruszam w nim jak cielę we mgle...

Liczę na Waszą pomoc i na to, że zostanę tu na dłużej pokazując (mam nadzieję satysfakjonujące) efekty swoich działań

Pozdrawiam ciepło!
Kuleczka
Ogrodowe skarby 12:27, 12 cze 2018


Dołączył: 15 lut 2013
Posty: 3481
Do góry
Ławeczki była oblegana !!

Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:25, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Cześć iglaków dopadnie w tym roku "nożycoręki". Te są w pierwszej kolejności.



Ten schody opanowuje

Znowu na wsi 12:22, 12 cze 2018


Dołączył: 30 sty 2011
Posty: 18912
Do góry
Joku napisał(a)




Jolu, co to za róża? Może gdzieś ją opisałaś, ale jakoś nie mogę trafić.

Piękne liście ma Twój żeleźniak. Z ilu sztuk ta kępa?
Ogrodowe skarby 12:20, 12 cze 2018


Dołączył: 15 lut 2013
Posty: 3481
Do góry
No i w końcu moja relacja z takiego wydarzenia !!!

Odwiedziny w Bukszpanowym

W niedzielę miałam zaszczyt pochodzić i po podglądać ogród piękny , wyjątkowy Bukszpanowy zakątek Danusi
Marzyłam o takim zdjęciu i proszę mam !!!!



Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:19, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Jeden krzaczek mam "zmutowany". Kwiatostany ma krótkie i długie






Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:14, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Lawendowo

Rozchodniki już spore rozmiary mają.


Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:10, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Pomidorki kwitną i owoce już zawiązują.

Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:08, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
W warzywniku wszystko ruszyło po deszczach. Skończyła nam się sałata, trzeba dosadzić.



W kalarepie mrówki zrobiły sobie "mini mrowisko". Nie ruszam, tą jedną im oddaje, bo inne są dla nas.


Mój azyl na wichrowym wzgórzu 12:03, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Wysiałam sobie w tym roku cynie. Chuchałam, dmuchałam i teraz się okazuje, że " kukułcze jajo" dostałam. Miała być limonkowa a jest sprany zółty kolor. A miały być pomiędzy niebieskimi trzykrotkami. Czasami się zastanawiam po co to planowanie



Mam jeszcze różowe.


Ciekawe jaka ta będzie.


Mój azyl na wichrowym wzgórzu 11:57, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
I jeszcze z detali ten domek na owady świateł fleszy nie widział. Jest w warzywniku pomiędzy jabłonkami. Poniżej cynie posiane i dalie wkopane. A cynie idealnie do koloru farby się dopasowały. Wieczorem ...


I w ciągu dnia



Ogrodowisko- ogrody pokazowe Nasza Anglia 11:54, 12 cze 2018


Dołączył: 21 sie 2014
Posty: 598
Do góry
Gardenarium napisał(a)


ta łopatka i doniczki w rękach to w celu wykopania werbeny z warzywnika. Ale fajowe zdjęcie.








Werbena posadzona. W Lublinie od wczoraj pada spokojny deszcz, więc ogród dopieszcza
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 11:52, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
A jeszcze przypomniałam sobie o jednym z aniołków
Wędruje też ze mną od wielu lat. Kiedyś na balkonie tryskała z niego doda do minioczka w doniczce, bo eMuś mój kochany przewiercił w nim dziurkę na rurkę. Niestety z powodu mojego psa "spod znaku ryby" woda u nas w ogrodzie nie ma szans na zaistnienie
Więc sobie leżał na kamyczkach.

Ale chyba jeszcze długo poleży, więc dostał miększe łóżeczko.

Tylko z jednej strony wypina się na przechodzących "anielskim zadkiem".

Ale z drugiej anielską twarzyczką. Patrząc na jego błogie lico chyba mu u nas dobrze
Tysiąc radości i utrapień 11:47, 12 cze 2018


Dołączył: 18 lut 2015
Posty: 3164
Do góry
anabuko1 napisał(a)
Pozdrawiam Asiu



Dziękuję za zdjęcia, a przede wszystkim za kolejne spotkanie
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 11:44, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
I tego jegomościa też jeszcze też nigdy nie pokazywałam. Wędruje ze mną już 15 lat od mieszkania do mieszkania, aż do domu trafił a następnie do ogrodu.
Prawie jak w "odchłani morskiej"


Kula już pokazywana

Resztę Sylwia pewnie wypatrzyła i pokażę

Tysiąc radości i utrapień 11:40, 12 cze 2018


Dołączył: 18 lut 2015
Posty: 3164
Do góry
anpi napisał(a)
Zostawiam nocne pozdrowienia Spotkanie u Beatki świetne!!!Miło było się zobaczyć na żywo i pogadać

A u nas ani kropli deszczu


Teraz już dwa świetne spotkania

Mój azyl na wichrowym wzgórzu 11:39, 12 cze 2018


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
Mój pies właśnie jest na etapie jej schwytania, cztery dziury wykopał w kręgu, a ja niedawno go pochwaliłam. I chyba w ramach rekompensaty dla panci kilka czosnków przy okazji mi "zerwał"

Nic się w przyrodzie nie marnuje, wylądowały do wazoników i kilka gałązek co mi z robienia wianka zostało. Na jesień miałam tam ususzone hortensje.

I detale znane już wszystkim.



Stary wianek co na drzwiach wisiał też nową miejscówkę znalazł. I będzie to coś nowego jeszcze nie pokazywanego







Tajemniczy Ogród 11:34, 12 cze 2018


Dołączył: 27 mar 2017
Posty: 4769
Do góry
Zana napisał(a)
Oczywiście, że wybieraj róże według tego co Ci się podoba. Ja piszę tylko o moich odczuciach, mnie by tam pasowało coś właśnie bardzo jasnego, jak te naparstnice, które wg mnie idealnie się wpasowyały w spokojną kolorystykę z mocniejszym akcentem szałwii. Ale może to dlatego właśnie, że szałwie kwitną tak mi ten jasny kolor się widzi. Potem jak szałwie przekwitną, to faktycznie takiego mocniejszego akcentu będzie brakowało. Ha, rób jak Ci "nosek" podpowiada, masz wyczucie.

Anulko kochana, Ty mieszasz moje dwie rabatki Ta z szałwią i naparstnicami, to frontowa, a róża stanie obok trejaża przy ławeczce za domem, idzie się do niej przy południowej ścianie domu Tam za ławeczką rośnie rząd Limeligtów i jeśli chodzi o spójność kolorystyczną, to do nich właśnie porównuję każdą potencjalną wybrankę Wrzucam najpierw foto frontowej, a potem tą z ławeczką. Szaro - bure, bo właśnie niestety (choć w szerszej perspektywie - na szczęście)leje

Wydaje mi się, że tam ładny akcent kolorystyczny będzie pasował, gdy przekwitną azalie, bo do kwitnienia hortensji niewiele tam jeszcze koloru.

I po prostu nie patrzymy na te irytujące lampki zwisające z dachu. Zimą robią robotę, ale M. stwierdził, że nie po to je zakładał przez kilka godzin, by zdejmować po kilku tygodniach, więc wrrr. patrzę na nie cały rok...
Tysiąc radości i utrapień 11:34, 12 cze 2018


Dołączył: 18 lut 2015
Posty: 3164
Do góry
ryska napisał(a)

Przepiękne spojrzenie na świat, uwielbiam Twoje fotki.
Pokaźna kolekcja bodziszków


Dziękuję .
Specjalnie dla Ciebie: żywa biżuteria ogrodowa

Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies