Patrzyłam jak od podstaw powstała ta lawendowa rabata 3 lata temu z maleńkich własnych sadzonek
To dzieło Właściciela-Mistrza cięcia
A to ciekawa rabatka pod jabłonią- zachwycający powojnik i wiele ciekawostek w sezonie a w tle rabata pod domem rojnikowo- lawendowa z cudnym domkiem dla owadów
Reniu, nie będą to całkowite zmiany, tylko kosmetyka. Rabatę focę z boków i trochę to inaczej wygląda niż na wprost, takie mam zdjęcie (na bałagan po lewej stronie zdjęcia przymykamy oko) - rododendrona z prawej strony muszę przenieść trochę do tyłu, trochę inaczej rozmieścić tawułki i chociaż jedną niebieską hostę przenieść na prawo. Dodatkowo przed Jordanem rośnie wsadzona "na tymczasem" hortensja Limelight, którą trzeba było zabrać z piachu. Tutaj odżywa i muszę jej znaleźć nową miejscówkę, ładnie przyrosła w tym roku, a był to bez mała jeden patyczek. Czerwone tawułki też muszą znaleźć inne miejsce. Na razie nie mam pomysłu gdzie je przenieść, na dodatek wysiały się i rosną mi kolejne trzy sztuki. No i tej hakone też jest chyba trochę za dużo, za dwa lata nie będzie dla wszystkich tam miejsca. Generalnie kolorystyka miała być niebiesko-żółto-zielona i to będzie zachowane. Różowe tawułki trafiły tu przez przypadek, ale mi się podobają i też zostaną. Zmieni się tylko trochę układ na tej rabacie.
Ostatnio miał lekki kopczyk i bałam się o niego ale jednak zaciszność tarasu pod magnolią ma tu znaczenie.
Kiedyś w zielniku był tojad ale zabrałam na rabatę (z obawy, że ktoś może sobie zerwać i spróbować). Może uda mi się sprowadzić wierzbówkę kiprzycę jeszcze.
Mam w nim jeszcze modraka
I gorysza miziarza ale nie zrobiłam mu zdjęcia a fajny jest i też szary - choc nie wiem z czym go ugryźć.
I podeszczowe fotki tego co kwitnie lub przykuwa uwagę - zauważyłam, że mam sporo takich miejsc, które zwyczajnie nie są specjalnie ciekawe i warto byłoby to zmienić. A nz razie te rzeczy miłe dla oka
Kasiu w niedzielę pogadamy? Mam już dobry telefon, w sobotę była firma naprawiać linię.Neta też nie miałam przez kilka dni.
Perukowce nie wiem jakie odmiany, dawno kupowane.
Pojechałam na zakupy szukać cisów na żywopłot. Oczywiście tego co polecała Toszka brak. Wszędzie jakieś małe kurdupelki lub wielgachne, ale z ceną zaporową. Do wyboru tylko Hicksii lub Hilli. Znalazłam też kolumnowe,ale nie o takie tym razem chodziło. W końcu znalazłam coś w miarę przyzwoitego cenowo, ale i do przyjęcia jeśli chodzi o wielkość. Na próbę wzięłam 10 sztuk. Kolejne 20 będę miała do odbioru w środę.
Miejscówka już się szykuje .
A tak wyglądają obok swoich malutkich kuzynów sadzonych w zeszłym roku.