Po dzisiejszej burzy i trzydniowej nieobecności rośliny leżą, chwasty powyżej kostek wszędzie, a dopiero było czyściutko zrobione!!!
y bujają w oczach i trzeba ciąć bo się kładą na wszystkim, owocowym gałęzie wiszą pod ciężarem... Jednym słowem nie wiadomo w co ręce włożyć
Wczoraj obrobiłam w warzywniku, jeszcze mi truskawki zostały do plewienia i pędowania, dzisiaj. Przycięłam o połowę astry jesienne, bo już do kwitnienia chciały, a to czerwie dopiero!
Przycięłam orzechową kulę, dwie trzecie z rozmiaru poleciało, pomogłam Emusiowi ze stołem i wyplewiłam podłogę w bacówce i cały strumień. Uff wiecej nie zdążyłam zrobić, bo noc przyszła

Orzechowa kula po cięciu