W ogóle nie jest u Ciebie tragicznie. Zważywszy na Twoje zawodowe obowiązki i sprawdziany wiszące Ci nad głową, ogarniasz wszystko znakomicie.
Moja kosiarka ma 50 cm szerokości.
Mój pies jest duży. Waży ponad 40 kg. Wystarczyło mu 5 minut.
Rodgersja rośnie 5 rok. Początkowo nie miała cienia, wiec pewnie się męczyła.
W tym sezonie, po tych marcowych mrozach, to nawet mój ukochany goździk ledwie kwitnie.
Kochana, to Ty masz jeszcze jakąś inną odmianę, bo moja wiązówka błotna o kremowych kwiatkach ma mniej pierzaste listki. Na razie lato bardzo piękne, chociaż brakuje mi wiosny Ściskam Cię serdecznie
Witam serdecznie wszystkich użytkowników. W zeszłym roku zacząłem zakładać przydomowe trawniki. Wyszło super, trawka 1 klasa. Mieszanka wembley Rolimpex
W tym roku razem z zakupioną ziemią przyjechały jakieś chwasty, rosną bardzo szybko i proszę o pomoc w rozpoznaniu i zwalczaniu.
Ostatnie zdjęcie to trawnik zeszłoroczny.
Eskimo na pniu na razie mnie rozczarowuje. Posadziłam ją blisko ganku, przy ścieżce, by cieszyć się jej urodą i zapachem, a tymczasem wygląda raczej dość licho. Chyba nie spodobała jej się ta miejscówka
Chociaż owadom się raczej podoba
I ostatnia w prezentacji, to Watanabe. Podobnie jak Eskimo rozpoczyna drugi sezon w moim ogródku. I od razu skradła moje serce! Dlaczego? Bo jak w ubiegłym roku zaczęła kwitnąć w maju, tak nieprzerwanie kwitła do bardzo późnej jesieni. Ciekawa jestem, czy one zawsze tak mają? Bo jeśli tak, to jej zakup był strzałem w dziesiątkę Na razie malutka, ale kwiatek przy kwiatku - piękne i w odcieniu zieleni, i białe
Są momenty kiedy żałuję, że przywlekłam te kamienie do ogrodu, ale latem lubię na nich posiedzieć, Północny rodek jeszcze kwitnie, te w słońcu juz skończyły
Kalina koralowa Roseum, to 5-latka, czyli w wieku przedszkolnym W pierwszych latach męczyły ją wiosną mszyce, w tym sezonie na razie ich nie widać w zmasowanej ilości, więc biedronki i inne owady sobie z nimi na pewno poradzą. Kwiatów dużo, ale jak porównałam ich wielkość z egzemplarzem u sąsiadki, to trochę mi mina zrzedła. Sąsiadka sypie dużo chemii, ja nie zamierzam, ale może jednak rzucę pod krzew garść obornika, by się lepiej miał. Pamiętam z jakiegoś dawnego odcinka Mai stary krzew tej odmiany w czyimś przedogródku, który zamienił się w cudne drzewko obsypane białymi pomponami - marzę, by i moja kiedyś przemieniła się w tak dorodny egzemplarz