Drogi Walerku,
być może popadam w paranoję, ale po stracie dwóch klonów w zeszłym roku (padły na werticiliozę, pamiętasz?)wolę dmuchać na zimne. Otóż mój klon Atropurpureum wygląda bardzo zdrowo i witalnie, ale znalazłam na nim niby tyko dwa uschnięte listki i końcówka gałązeczki, na której są jest taka ciemna. Być może nie jest to powód do zmartwień, ale wolę posłuchać co Ty masz na ten temat do powiedzenia. Gdyby coś go brało, to myślę, że jest na tyle wcześnie, że byłby do uratowania, co? Z góry dziękuję
Z góry dziękuję.