No też jej poświęcałam wiele uwagi , ale nie chciałam bardzo redukować korony i ciałami po zewnątrz a w środku mimo to zaczęła Łysiec tak teraz wygląda
Weekend zapowiadał się pochmurny i nawet deszcz w prognozach miałam, ale wyszło inaczej. Nie narzekam, tego było mi trzeba, ale nadchodzące upały (już dzisiaj je czuć w powietrzu), nie bardzo mnie cieszą.
Koloru mam rzeczywiście sporo, niestety wszystko tak pędzi, że łączka wygląda już jak u schyłku lata, a to przecież połowa czerwca dopiero.
Kolory rządzą głównie w środkowej części ogrodu, miejsca z przewagą zieloności też mam, tylko bardziej pochowane po kątach
na rabacie rogalowej w rogach rosły 2 klony Ginnala ok. 3,5m, jeden usechł, ale odbił z pnia więc przesadziłam w inne miejsce, a drugi też przesadzony za maliny...rogalowa jest teraz z samymi kwiatami, bez drzewek
W tym roku mam prawdziwy wiśniowy urodzaj, chyba pierwszy tak duży od posadzenia drzewka
W weekend rzeczywiście udało mi się zregenerować ciało i umysł. Było wyjątkowo przyjemnie.