No dobra. Zaczynam widzieć światełko w tunelu - zbliżam się do końca najpilniejszych prac wiosennych

. Tu podzielone, tu przesadzone. Wiadomo, że w ciągu sezonu jeszcze nie raz sięgnę po łopatkę ale zasadniczo już mi niewiele zostało. Potem jeszcze obsypanie obornikiem i korą. A potem to już tylko regularne opryski i pielenie, pielenie pielenie

.
A, i jeszcze czekam na dostawę roślin na kwaśną

. Mam nadzieję, że się przed długim weekendem wyrobią:/.
Tymczasem jednak mam trzy poważne kłopoty, odnośnie których proszę Was o radę:
Duży cis: w zeszłym roku był przesadzany i nic mu nie było, w tym roku zaczynają mu obsychać końcówki igieł.
ostrokrzew meserwy: rośnie u mnie bez najmniejszych problemów już ze trzy lata i nagle patrzę: środkowe liście robią mu się żółte, z czarnymi plamkami. Grzyb?
żywopłot buksowy: z żółtymi liściami bujam się od początku (susza fizjologiczna po przesadzeniu) ale żaden buks nie wygląda tak źle, jak ten jeden, najmniejszy. Takiego zażółcenia całych pędów jeszcze nie było. Co to może być?
We wszystkich przypadkach proszę o porady - jak ratować?