Bo nasza Ania takie zdjęcia robi, że u nikogo nic piękniej nie wygląda Czaruje rzeczywistość w kadrach.
Ślicznie i z bratkami i z dzwoneczkami będzie (te same klimaty), bo w ogóle śliczna ta rabatka i już.
Moje tawuły między tujami jak na złość rosną na giganty mimo, że wiosną im krótkie fryzurki porobiłam. Teraz kwitną jak dzikie a ja właśnie nie lubię ich kwitnących. Dla mnie uroda tkwi w młodych przyrostach liści. Może Toszka zaglądnie i podpowie, czy ja mogę je teraz w tym pełnym rozkwicie mocno na pomponiki przyciachać czy mam czekać aż przekwitną?
Aniu, jak ty ty robisz, że twoje MW mają na zdjęciach inny kolor miż moje? W rzeczywistości chyba jeszcze inny. Lawender nie mam, ale zimny róż pasuje do MW, lawender też powinna.
Cudne fotki host obejrzałam. Fajnie komponują tam tawuły.
Aniu z ukorzenianiem nie zawsze wychodzi ale próbuję bo to jednak darmowe roślinki a jak potrzeba ich dużo to koszty wielkie.Jak byś chciała spróbować to pytaj Moja zeszłoroczna sadzonka z patyka tawuły dziś juz spora
Kasiu moje róże dokarmione eliksirem z pokrzywy. Stosuję co roku w ogrodzie bo widzę jakie są skutki. Widać po roślinach.
Co do zakupów w sobotę kupiłam na targu dwie takie trawki. Sprzedający nie mieli bladego pojęcia jaka nazwa tej trawy o odmianie to już mowy nie ma. Cena 5 zł.sztuka. wzięłam 2 ale jeszcze dokupię jak będą następnym razem.
Wygląda mi na rozplenicę.
Sadzonki ładne i duże jak na tę cenę.
Witam, ja również bardzo lubię tawuły Są zupełnie bezproblemowe, a odmiany o intensywnych liściach mogą stanowić mocny akcent kolorystyczny w ogrodzie. Bardzo je polecam
Kiedyś Bożenka wspominała, że ukorzenione, tegoroczne patyczki można przesadzić dopiero na jesieni. Ale zawsze można ją jeszcze dopytać.
Pozdrawiam i będę zaglądać
Pospacerowałam troszkę po Twoim ogrodzie i pięknie masz.
Twoje The Fairy jakieś "porządniejsze", moje leżą. Klematisy cudowne!
Muszę pociachać moje tawuły, bo już mam straszne poczochrańce, aż się na widok Twoich zawstydziłam. Zakupy obejrzałam - bardzo ładne i jeszcze w takich cenach
Ja tnę na odcinki około 10-12 cm. Obieram dolne liście, kwiat koniecznie trzeba uciąć. Liście można dodatkowo przyciąć sektorem aby zmniejszyć parowanie. Do gruntu nie polecam sadzić, chyba że w zacienione miejsce, bo inaczej padną od razu. Ja zawsze daje do doniczek po parę sztuk w kazda, chowam do cienistego zakątka i nie dopuszczam do przesuszenia podłoża. Ukorzeniacza nie stosuje.
Karol, mam pytanie. Moje tawuły już przekwitają, będę je ścinać i chciałabym ukorzenić, bo jak nie mi się przydadzą to mojej siostrze. Jak długi kawałek trzeba uciąć? I z kwiatem do ziemi czy kwiat odciąć jeszcze dodatkowo? Lepiej do jednej donicy, każdą osobno czy po prostu do gruntu od razu? Będę wdzięczna za podpowiedź.
Miły wpis, bo jest co chwalić.
My mamy dwa miejsca (koła wysypane kamolkami) i tam też posiłkujemy sie tym preparatem i nie mam wyrzutów, bo rękoma się można zajechać.
Tawuły u mnie do cięcia, ale czasowo nie wyrabiam.
Kasiu dziękuję za miły wpis. Tak jest- tawuły zawsze są ładne, tylko wymagają częstego ciecia niestety. A wiesz że największe kłopoty mi sprawia żwirek dookoła sosenki. Jest to może ładne i modne ale niepraktyczne. Bez przerwy kiełkują w żwirku nasionka chwastów przyniesione prze wiatr. Powiem Ci po cichu że czasem wspomagam się Randapem niestety. Pozdrowienia dla Ciebie i męża. Mam ogromną nadzieję na pozytywny wynik meczu i ładne widowisko.