i jeszcze taki mały kwiatuszek, a właściwie mała ogrodniczka, która zawitała do nas w styczniu Chętnie uczestniczy w pieleniu. Doskonale przekopuje grządki
Czas najwyższy wziąć się do roboty. Roślinki się budzą i trzeba było ogarnąć, żeby nie zginęły w zielsku. Jeszcze trochę zostało, ale trawnik zwertykulowany, hortki,
róże, część traw i krzewów przycięte. Mało tego nie ma, ale już bliżej niż dalej.
W tym roku niestety nic nie wysiałam. Będę siać prosto do gruntu.
Wszystkich pozdrawiam cieplutko i zostawiam kilka fotek.
Cieszę się, że podobają Ci się wymyślone przezemnie niby czosnki. Już w ubiegłym roku chodził mi ten pomysł po głowie, ale jakoś odwlekło się. Większość moich żonkili to taka stara odmiana, dostałam kilka cebulek baaaardzo dawno temu od mojej babci i cieszą mnie co rok.
Dzięki Mariusz. Cały czas poruszamy się w temacie piwonii terminatorek od Ciebie, ale masz rację warto podkreślać, że te kupne (szczepione) są delikatniejsze.
Rosną...
Derenie aż się dzisiaj bujały od ilości pszczół.
Mam cztery, tu najstarszy, ale młodziaki też kwitną.
Żonkili mam kilka setek, bardzo lubię ten czas jak zakwitają i rozświetlają różne miejsca w ogródku. Nornice nie zjadają żonkili, chyba mają trujące cebulki. Pozdrawiam
Bożenko tu wiek nie ma nic do rzeczy, twój ogród jest piękny i bardzo dojrzały. Trudno byłoby, wręcz niemożliwe wymienianie podłoża przy tak dużych roślinach. Bardzo się cieszę, że mogłam widzieć Twój ogród w realu. Mam niezapomniane wrażenia, czasem wręcz chwalę się tym, że byłam w Twoim ogrodzie podczas kwitnienia rh. Dla Ciebie łączka fiołkowa, u sąsiada rozsiały się z mojego ogródka, i mam wrażenie, że i lilaki tam powędrowały. Muszę spytać, czy mam je usunąć.
Witam. Mój perukowiec zaczął w zeszłym roku chorować. Liście marszczyły się i zasychały. Dziś przy cięciu zauważyłam, że konary na przekroju nie wyglądają zdrowo. Domyślam się, że to chyba jakaś choroba grzybowa. Co radzicie? Próbować ratować krzew czy go usunąć?