Iwonko, Nie wiem jak w ogródku z przebiśniegami i rannikami, ale na osiedlowych rabatkach jeszcze ich zieloności nie widzę.
Co do żywienia łąkowego, to mam mieszane uczucia. Pewnie gdybym miała dostęp do nieskażonej zieleni to próbowałabym, ale w dzisiejszej rzeczywistości, to nasze łąki przepełnione ołowiem i innym paskudztwem.
Uzbrajam się w cierpliwości i czekam na wiosenne podmuchy z południa. Na razie przeważały wschodnie i północne wiatry.
Madziu serdecznie dziękuję a miłe słowa, wczorajszy słoneczny dzień był doskonały do uchwycenia styczniowego dobrodziejstwa w ogrodzie.
Nie ma głupich pytań, jesteśmy tu by się dzielić swoją wiedzą i uczyć od siebie.
Ciemierniki jakie posiadasz u siebie na kuchennym parapecie to te same jakie rosną w ogrodzie z tą różnicą że Twoje pędzone w szklarniach z myślą o styczniowej sprzedaży są nieodporne na mróz. Przed wsadzeniem do gruntu kwiecień/maj musisz je wcześniej zahartować.
Wracając do moich ciemierników w donicach. Kupiłem je na początku stycznia, hartowały się w domku ogrodnika a później na zewnątrz. Nie są już tak wrażliwe na niskie temperatury jak w momencie zakupu, było już -6*C a one wciąż żywe. Będą stały na zewnątrz aż do wiosny, taki jest plan. W przypadku bardzo gwałtownego spadku temperatury nakryję je włókniną lub wniosę do garażu.
kolejny pierwszaczek: Eisvogel. Krzaczek przyszedł wiosną bezposrednio od Tantau z Niemiec. Nie wyglądal imponująco, bardzo powoli się przyjmował. Kwiatów jak na razie doczekałam sie niewielu ale... już ja kocham
Zapach bardzo delikatny, kolor wrzosowo-morelkowo-różowy
Bardzo pięknie prezentowała się nowa w moim ogrodzie róża Dieter Muller. Cudowny zapach, urokliwie "patrzące" kwiaty. Szybko osypywały sie płatki po kwitnieniu ale nie wiem jak będzie kiedy krzaczek się dobrze zadomowi.
I śliczota nóweczka Ventilo, jestem pod wrażeniem jej napakowanych kwiatów i cieniowanego koloru.Próbowałam to uchwycić,ale niezbyt wyszło.
Też się uginała pod ciężarem kwiatów,może w tym sezonie będzie miała silniejsze pędy.
Boscobel i Jubilee Celebration Też pierwszy sezon.
Mają podobne kwiaty, w drugim kwitnieniu miały ich dużo,ale nie mogły udzwignąc ich ciężaru.
Jako że ich nie odróżniam jeszcze,a nie podpisałam zdjęc ,nie wiem która,to która,więc pokażę wszystkie ich odsłony.
Dziękuję Iwonko za kwiatki! Bardzo się cieszę, że się odzywasz. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Czytam u Izabeli, że pozostajecie na starym miejscu, może to i dobrze? Los lubi płatać figle, niekoniecznie bezpośrednio.
U mnie też kwitną hiacynty, ale juz prawie na finiszu, a zaczynają fiołki afrykańskie.Czekam na dobre światło, żeby im zrobić zdjęcie. Babciowanie już zakończyły moje wnuki, teraz ja już czekam na lutowe atrakcje. Co raz bliżej magicznej daty.
Szybkiej wiosny życzę.
Witam wszystkich po długiej przerwie.
Ubiegły sezon był marny w moim ogródku ,nie ma się zbytnio czym chwalić.
Nie było weny do pisania, zdjęcia pstrykane z doskoku, chaotycznie.
Ale skoro już się zmobilizowałam i przejrzałam zdjęcia to coś ciekawego się znajdzie do pokazania
Zacznę od róży która mnie zaskoczyła witalnością i odpornością na wszystko.
Młodziutka Pastella
Rozrosła się już w pierwszym sezonie ładnie,nie zważała na upał i deszcz.Kwitła do samej jesieni.
Kolejna nóweczka Constanze Mozart
Bienvenue Zapowiada się na piękną różycę. Madame Anisette Pierwszy sezon. Dziwny zapach po pierwszym wąchaniu Trudno określić czym pachnie,ale z czasem nawet mi się zaczął podobać.
No właśnie misz masz....Oczekiwania....Przede wszystkim kolor-jeśli chodzi o kolor to na froncie domu mam posadzone żurawki w kolorze bordo, żółte trawy, hortensje Vanilki, bukszpanowe kulki, żółte berberysy (tu już widać wpływ OGRODOWISKA) Podoba mi się ten kontrast pomiędzy bordem, fioletem i żółtym. Podobnie chciałabym, aby tył był też w podobnych kolorach. Ale mam już tu rośliny-nie chciałabym wyrzucać wszystkich, część mogę się pozbyć, a pozostałe poprzesadzać i dosadzić coś nowego.
Strony świata- wschód-południe, ale drzewa zacieniają. Akacja i brzoza częściowo, ale klon daje już na prawdę duży cień. Drzewa są duże i stare, więc nie chciałabym ich wycinać. Sąsiedztwo-stare osiedle poniemieckich domów, na granicy ze mną wysokie iglaki, a od strony klonu u sąsiada, wzdłuż ogrodzenia leszczyny
Wklejam plan, który robiłam na potrzeby instalacji zraszającej ( to tak na szybko-wymiary i odległości-rzeczywiste).
Jeszcze zdjęcie tarasu z etapu budowy. W okrągłym gazonie posadziłam thuję spiralkę, a dokoła niej lawendę, przeplecioną białym dzwonkiem karpackim. Prostokątny gazon to różowa róża pienna z lawendą i dzwonkiem.
A u mnie w nocy ok. 22.00 na dworze jakiś skrzydlaty strasznie się wydziera. Inny mu odpowiada. Nie są to marcujące koty. Czy to może być sowa? Nie jest to klasyczne "uhu".