oraz żółta Chryzka,nie ma kuleczki w tym roku bo zarobiła wiosną rowerem Krasnalki
tyle z ogrodu
Opowiadałam Wam o moim sąsiedzie "działkowym samotniku" co wydelegowałam go na siłę do szpitala ,już jest po szpitalu -niestety w Hospicjum

, za dużo się dziś nie dowiedziałam od lekarza o stanie zdrowia bo nie było jeszcze zgody formalnej w komputerze,nie ma już ratunku tyle narazie wiem ,oraz dowiedziałam się że bedzie mozliwość zabierania P.Edka na krótkie spacery wózkiem a że hospicjum jest koło działek wiec jeszcze zobaczy swoje "małe miejsce na ziemi ",oby tylko pogoda dopisała ,jak się uda wrzuce zdjątka
dziś prosił nas o kawałki Lipy -chce nam wyrzezbic pamiatki i córce swojej,
rozbeczałam się