W dniu rehabilitacji staram się nie pracować w ogrodzie.
Więc dzisiaj tylko podlałam warzywnik, podwiązałam pokładające się irysy, obcięłam wystające cisy zasłaniające ścieżkę i pomogłam sąsiadce posadzić pomidory w doniczkach.
W końcu zdecydowała się spróbować. Mam nadzieje, że nie będzie na mnie psioczyła, że ją namówiłam. Mąż sąsiadki wyraźnie był zadowolony.
Jutro też nie popracuję, bo mam spotkanie, w sobotę komunię. Zostanie niedziela.
Ten baobab to sosna czarna. Kupowałam 20 lat temu. Nie przypuszczałam że taka urośnie.
Aga, trzeba uważać jak się drzewa sadzi
Ja w sumie mam tylko 4, które zajmują pół działki.
Jola sie przyznaje do przegorzana
Ania, ja też po wertykulacji dosiałam, więc trzeba pomóc ziarenkom się rozwinąć.
Jak napisałam wcześniej zimą opowiem moją trawnikową przygodę.
Dlatego mimo wszystko chciałabym go zachować.
Zresztą przy moich rozczochranych rabatach taki ułożony kawałek robi dobrze.
Jola, sosna jest coraz bardziej golona, bo ma coraz bardziej rozłożyste gałęzie.
Ale faktycznie wygląda rewelacyjnie
Juzia, bo nie można wycinać wszystkich kwiatostanów. Ja zostawiam na nasiona kilka kwiatków. Tak samo robię z innymi dwuletnimi roślinami, jak naparstnice, orlaye, werbeny.
Dzięki temu mam je pod kontrolą.
Lubię fale. Co prawda te rabatowe fale ciągle wylewają się coraz dalej na trawnik
Rabata kiedyś była o połowę węższa
Tak wyglądała w 2010 roku rabata z oczkami
2024
A tak ta na przeciwko tarasu, za orzechem
2010
2024
Magda, fajnie, że zaglądasz. Może kiedyś na żywo
Aniu, ogród bez drzew to nie ogród. One nadają charakter.
Tylko trzeba sadzić je z umiarem
U mnie 4 duże i zrobił sie cienisty ogród.
Pamiętam Twoją miłość do host.
Ja chyba nie mam takiej rośliny, którą bym kochała ponad wszystko.
Kocham wszystkie
Jest wietrznie i słonecznie co skutkuje totalnym wysuszeniem ogrodu i szybkim przekwitaniem roślin. Jednak mimo to ciągle coś jeszcze kwitnie.
Swoje piękno zaczynają pokazywać piwonie i irysy z grupy TB. Tych ostatnich oczekuję bardzo niecierpliwie, ponieważ kilka z nich zakupiłem rok temu i pierwszy raz będą u mnie kwitły. Innymi kwitnącymi obecnie bylinami są bodziszki. To kolejne rośliny, które lubię i których mam już kilka w ogrodzie. Dziś pokażę Wam dwa niebieskie - bodziszek Renarda 'Philippe Vapelle' oraz bodziszek himalajski 'Johnsons Blue'.
Ładnie zaczęła puszczać nowe liście na wiosne. Od kilku dni liście, szczególnie te wewnątrz korony, te bardziej w samym centrum żółkną, opadają, kilka podgryzionych liści też widać- nie za dużo.
Dziękuję bardzo.
Przyszły też różyczki z Floribundy
Już kwitnąca Crocus Rose postawiona obok wcześniej zdobytej Desdemony
Eustacia Vye i Abraham Darby na razie w pączkach. Już tuptam. Mam nadzieję, że uda mi się je w weekend posadzić.
Pierwszą różyczką była u mnie Winchester Cathedral. Na razie niewielka
Penstemon polubiłam bardzo. Odkupiłam sobie kiedyś na lokalnych ogłoszeniach innego, ale miał kiepściejsze wybarwienie. Ten intesywny zdecydowanie podoba mi się bardziej. Szkoda, że tamten dziad sieje się jak głupi natomiast temu szlachetniejszemu to tak nie wychodzi
Nawet i telefonem zrobione zdjęcia pokazują nam twój piękny, wyrafinowany ogród.
Z przyjemnością do niego zagladam.
A znając położenie i i jego głębię na się zupełnie inne odniesienie .
Kawał porządnej roboty wykonaliście.
Pokłony zasłużone.
Lubię takie uporządkowane ogrody , gdzie bogactwo roślin jest duże i skala barw też dość rozpięta.
Fajnie, że masz tak duże drzewa.
One same w sobie są piękne
Rabaty bogate w roślinność.
Porosło ci to wszystko pięknie.
Hosty śliczne.
Nigdy obok nich nie mogę przejść obojętnie
Rysunek odręczny, ciężko mi się koło rysowało.
Podział koła geometryczny na 3 części. W każdej części jednakowa ilość róż na mijankę (2 głębiej, 3 bliżej brzegu). Bylina jako wypełniacz - ale w przeciwieństwie do róż rozmieszczona nieregularnie.
Efekt ogólny - 3 plamy kolorystyczne, oddzielone niby ścieżkami. Ale te ścieżki można zaburzyć wizualnie wychodzącymi na nie bylinami - co by nie byłoby takiej surowej geometrii i de facto ścieżek do wiśni
Tak samo można zrobić i 4-5 "sektorów" na róże. A w obrębie "sektora" 5, 7, czy 9 róż. To wszystko kwestia wymiarów i rozmiaru róż.
Chyba nigdy takiej rabaty w kole nie widziałem, aż mnie to zaintrygowało