Na długie zimowe wieczory mam masę lektur z obrazkami i bez. Między innymi:
Nie mam pojęcia jak to będzie, bo rozmnożyły się pozycje z serii "prywatne życie" z krowami i ślimakami włącznie, obawiam się byle czego w tym natłoku, dam znać czy warto.
Ale poniżej perełka sprzed 100 lat z pięknymi obrazkami, więc dla nich samych warto.
Donoszę również że moja bliblioteka wzbogaciła sie o kolejną pozycję różaną, ale pozostawię Was w niepewności na razie, bo nie mam zdjęć. Wydało ją RHS.