Dzisiaj słonecznie i ciepło, mogłam zrobić zdjęcia. Winogrono już dojrzałe: słodkie, pyszne i ekowięc zajadam się.
Róże powtarzają kwitnienie, bonica odwdzięczyła się kwiatami.
Czerwona pienna, no name -też daje czadu.
Jestem bardzo zadowolona z róży Venrosa, zaskoczyła mnie swoją witalnością i odpornością.
Rogownica kutnerowata od nowa się rozkrzewia. Lawenda francuska ścięta, ładnie zagęszczona.
Moje gladiole, to porażka. Tylko jedna zakwitła, a reszta tylko liście.
Padam na pysk - od rana próbowałam posadzić paprocie, czego skutkiem jest powstanie w moim ogrodzie kopalni odkrywkowej. Resztką sił coś tam pstryknęłam.
No to małe porównanie troszkę pod innym kątem, ale co nieco widać
I jeszcze widok ze skarpy
i jeszcze z innej strony
Jedynie trochę jestem oczywiście zła, bo odległość między murkami miała być zdecydowanie większa i w sumie tego co tam chciałam posadzić już nie posadzę, ale może jakoś przeżyje... między murami jest (olaboga) jedynie 44cm odstępu... miało być min dwa razy więcej :/
A przy okazji zobaczcie co sie udalo zupelnie bez podstepnych planow
Uda sie polaczyc ogrodek za domem z rabata od frontu
Na kocu widac blaszak sasiada pod ktorym rosnie moj phantom pomiedzy czescia ogrodkowa a ta z budynkiem jest siatka obrosnieta bluszczem.
Murek na zdjeciu zniknie, sciany budynku kiedys sie ogarnie... Teraz tuje i trawa i moze hortensje bukietowe kolo tuj? W kazdym razue obwodka z kostki zostanue pociagnieta tak jak jest teraz.
Zdjecie z przed chwili wiec widac jak tu jest slonce.
Musze pomyslec bo tego kawalka podworka nie przewidywalam w moich planach...
Edit: dodalam czwarte zdjecie - ostatnue. Tak bylo tydzien temu. A hak bylo jeszcze wczesniej nie mam zdjecua, ale generalnie krzaki akacji i octownika. Tez tak macie, ze tych nakbrzydszych miejsc nie fotografujecie???
Właśnie ja dziś nie oglądałam rok w ogrodzie, bo z rana na zakupy pojechałam. Ogólnie muszę powiedzieć, że jakoś mnie rozczarowują te programy ogrodnicze, a zwłaszcza maja, z tym lokowaniem ostrej chemii to już nieraz przesada. Ale zobaczę sobie na fejsie wspomniane przez Ciebie fotki.
A w kwestii zanudzania, hehe uwielbiane przeze mnie zawilce
Chyba muszę im gdzieś jeszcze miejsca poszukać, bo strasznie je lubię.
For YOU
Wiesz, u mnie żadnych wielkich kompozycji nie ma, 3 gatunki - proste linie i tyle. Ale już mi nie jest tak wesoło, bo w końcu nie wiem - dobrze zrobiłam czy źle, wsadzając je bez rozerwania bryły korzeniowej
Kurczę, żal by mi było znowu je stracić
Tosia...co do wymiany hortensji powiem wprost: nie ma takiej możliwości Nie będę ich wymieniać. Natomiast byłabym CI wdzięczna, gdybyś mi podsunęła jakiś PLAN B
A wrzosy już posadzone. Zrobiłam tak jak gość mówił, czyli nie ruszałam bryły korzeniowej, ale nie była ona taka super bardzo zbita. A w niektórych doniczkach korzenie wychodziły przez dolne otworki, więc mam nadzieję, że się jednak ukorzenią!! Noż kurczę, myślisz że świadomie mnie w błąd prowadził?? Wiesz Tosia, ja z tych co widzą szklankę do połowy pełną i jakoś mi ciężko w to uwierzyć.
Nie ma tam żadnych kamieni, tylko to miejsce przylega do placyku wysypanego żwirem granitowym. Granit nawet się nie styka z ziemią. Ziemia dochodzi do betonowej podmurówki, z granitem się nie styka. Właśnie mam jeszcze siarkę, którą kupowałam pod rh. Myślisz, że podsypać i przemieszać delikatnie z ziemią??
Hortensje. I dopiero na zdjęciu zauważyłam, że hortensja ma kolejne młode gałązki, które dopiero będą kwitły. To one tak cały czas wypuszczają młode, nawet nie wiedziałam? Widać to w tle na drugim zdjęciu.
To jest gailardia i tutaj u mnie to jedna roślina w takiej okazałości. Ale muszę ją przenieść, bo teraz jest na przejściu.
Nie wiem jak nazywają się te kwiaty takie różowe. Mam je pierwszy raz.
Rozplenica z nasion mała ale kwitnie.
Pogoda piekna, ale mnie pokonalo cialo. Glowami peka i czuje sie bez sily. Tak czekalam na ta sobote a bedzie znarnowana. Dodatkowo mi glupio bo eM z Tesciem zasuwaja przy remoncie a ja co najwyzej ugotuje obiad...
Wyszlam na chwilke do ogrodka:
- zdjecia dla Eli - wilec w srodku dnia:
Wałowanie i wetykulacja w jednym, aż się ziemia sypie.
No i nie wspomniałam jeszcze o przycinaniu krzewów, to też mam załatwione no juz teraz nie tyle co wiosną, można powiedzieć że piłka lepiej już się prowadzi nawet z rabony nie ucieka w hortensje