Kiedy tak szwędałam się po starej części ogrodu zachwycając spokojem barw zobaczyłam znany mi tunel i tym razem bardzo mnie irytował - mocne połączenie lekkich form, faktur i ciepłych kolorów z takim dla mnie bunkrem - to zamierzony cel ale nie w mojej aurze
z kolei te linie żywopłotów nie przeszkadzały a wręcz przeciwnie bardzo mi się podobały
całe lato się obijaliśmy ale, żeby nie było... coś tam grzebiemy..
montany przy podjeździe posadzone w przyszłym roku dosadzę clematisy i będzie finito w tym miejscu
Marta, wielkie dzięki Musimy teraz odnowić malowaniem domek i zabrać się za zagospodarowanie górki To ogrodniczkowanie nie ma końca i całe szczęście, bo lubię to
Mam nieciekawe ujęcie. Płot po nawałnicy już naprawiony a nie było go w tym miejscu w ogóle. Roślin niewiele widać, niewiele przybrały na objętości, kilka trzcinników psy wyskubały, musiałam na szybko odgrodzić sznurkiem :/ Ale wszystkie rośliny zyją
Acha, już w życiu nie będę sobie żartów stroić z grabowych podpór.
Gdyby nie były tak solidne to na pewno drzewka miałabym połamane albo ścięte przez fruwający płot.
PS. kule w nieładzie bo po wichurze pozbierane i wtyknięte na szybko
Ciesze się z deszczu u Ciebie, po takiej długiej suszy powinno padać każdej nocy - w dzień niech jest pieknie a w nocy ma lać !!!
To też nie jest pierwszy raz, kiedy mamk kłopoty z kręgosłupem ale teraz po raz pierwszy jest tak ostro ... dzisiaj po raz pierwszy wyszłam do ogrodu.
szłam o kulach jednak z przyjemnością wzięłam aparat