Ula, próbuję to wszystko tak zorganizować, by mieć potem mniej pracy, za którą nie przepadam, czyli pielenia Więc ciągle coś dzielę ,przesadzam, dosadzam, obsadzam ściółkuję gdzie się da i czym się da. Podłożem popieczarkowym, korą słomą,trocinami, trawą, tam gdzie się da to pod spód daję kartony. To wszystko oczywiście też potrzebuje czasu, ale to akurat lubię robić
Wczoraj np. zatrwianami obsadzałam w koło rabatę z borówkami, poletko pod ogórki i gdzie tylko miałam wolny brzeg w rabatach na części warzywnej. Tak samo obsadzam sałatą i mimo, że jej tyle nie zjemy, to tych siewek mam tyle,że szkoda wyrzucić, a rozpikowane jak zawiążą główki , czy się rozrosną to zasłaniają chroniąc przed chwastem. Na bieżąco też kto mnie odwiedza, może być obdarowany sałatą do obiadu i bukietem do wazonu
A, że porządek lubię mieć( choć nie zawsze jest tak jak bym chciała) to takie obsadzania też wizualny porządek wprowadzają i odciągają oczy od chwastów, które przecież zawsze gdzieś będą
Wyskoczyłam na małe zwiedzanie . Wenecja, Murano, Burano, Werona, Padwa, Bolonia, Ferrara. Wróciłam zmęczona ale mega usatysfakcjonowana . Fotek mam milion . Wstawię te z elementem roślinnym.
Tak, wstydź się
Masz szansę nadrobić i lilaki i derenie
Zerknij na te moje sadzonki winogron
Wydaje mi się że one są tak już wyprowadzone na 2 strony ?
To jak je dalej prowadzić ?
Czy z młodych pędów starać się zdobić kolejny poziom na 2 strony ?
Czy zagłębić je tak jeszcze prawie do miejsca rozgałęzienia a na zimę to zakopczykowac wszystko ?
Znalazłam coś takiego ale to chyba dotyczy młodych sadzonek, te moje wyglądają na starsze
Pomidory zaczęłam dziś sadzić do tunelu, ale jutro dopiero resztę, bo późno zaczęłam i nie zdążyłam ze wszystkimi. Wcześniej wysadzałam do gruntu zatrwiany, groszki pachnące, kapustę wczesną, kalarepki. Posadziłam też mieczyki i nowo zakupione lilie( ponad 30) Posadziłam też trzy borówki, bo te sadzone jesienią nie wszystkie się przyjęły. Kupione były jakieś słabo ukorzenione.
W minioną sobotę robiłam też mini rewolucję w rabacie przed domem. Wykorzystałam pomoc syna w wykopaniu dwóch iglaków i dwóch bukszpanowych kul. Ale o tym jeszcze napiszę jak skończę tam przeróbki i zrobię zdjęcia. Mam jeszcze kilka innych prac rozpoczętych, które będę teraz kontynuować, mam kilka dni wolnych też po majówce Czeka mnie jeszcze nawożenie róż , hortensji i powojników, zamówiłam nawozy im dedykowane. Bo wcześniej sypałam tylko granulowany obornik bydlęcy. Ciągle jest coś do zrobienia, ale ja w kwietniu niewiele robiłam w ogrodzie, bo praca, albo zła pogoda, albo ogólnie brak czasu i energii
Dla Kasyi:
Żaden ósmy cud świata to nie jest, ale, tak jak pisałam wczoraj - mało czasu na decyzję miałam, ale wizję, że trzeba jedną dziurę zasłonić na sąsiedzkie widoki
Małżonek twierdzi, że pachnie cudnie Ja się nie wypowiadam w tym temacie
Aniu czy to naprawdę Beni Maiko. U mnie jeszcze nie wypuścił liści zawsze później wypuszcza.
Z tym stawem to rzeczywiście robota ziemska. Jaka radość, że już zrobione. Widzę, że wodę na puszczacie czy to jakiś potok przepływa. Jeszcze parę dni i wszystko w stawie się wyciszy. Posadz lilie wodne, tatarak widzę masz. Dobra roślina jest irys żółty oczyszcza wode.
My będziemy robić porządki w przyszłym tygodniu. Może się woda nagrzeje.
Magda, wiem, że emerytki zawsze mają za mało czasu. To chyba wynika ze spowolnienia ruchów, bo wtedy nic Cię nie goni. Robisz wszystko wolniej.
Widzę to po koleżance. Jola może zaświadczyć. Jeździłyśmy swego czasu razem na różne wyjazdy ogrodowe.
Jola obeszła wszystko biegiem, Koleżanka była w połowie, a ja biegałam między Jolą i koleżanką.
Koleżance nigdy się nie spieszyło, zawsze miała czas. My, z Jolą, kobiety pracujące łapałyśmy czas, zawsze bieg.
I ja właśnie marzę o takim luzie.
A mam już bliżej niz dalej
Jolu, zapisałam już Magdzie o tej emeryturze.
Mimo wszystko wolałabym chyba nie mieć czasu w taki sposób jak Ty.
Ale jeszcze mi troszeczke brakuje, więc nie wiem, co będe myślała za parę lat
Ala, no własnie o ten spokój mi chodzi. A najbardziej o to, żeby nie musiec wstawać z budzikiem, tylko kiedy się obudzę.
Teraz moim największym problemem jest wstawanie rano do pracy. Potem sie rozkręcam, ale ranki to dla mnie koszmar.
Sąsiadów mam super. Mamy nawet porobione furtki między sobą. Razem świętujemy, chodzimy na kijki, gotujemy, pomagamy w różnych chwilach.
Tak mamy z tymi najbliższymi, ale cała ulica jest super. Mamy z nimi dobre relacje.
Gosiu, ja z Jolą znam się od lat. Razem jeździłyśmy na różne ogrodowe wyprawy. Odwiedzam ją kilka razy w roku. Jestem zachwycona jej ogrodem. W realu wygląda lepiej niż na zdjęciach.
Spotkanie na pewno bedzie super
Kasiu, jeśli pozwolisz, to wolałabym przyjechać do Ciebie na spokojnie. Już czuję, że Twój ogród będzie kolejnym, który chciałabym odwiedzać regularnie. Dlatego pierwszą wizytę chciałabym odbyć nie na chybcika.
Chyba, że sytuacja jakoś inaczej się rozwinie. W dodatku będe też z Isią. Nie wiem co ona na to.
Pierwszy dzień majówki przebiegł zgodnie z planem. Jestem okadzona dymem z ogniska.
Były kiełbaski, śpiewy, patrzenie w gwiazdy.
Dzisiaj też po raz pierwszy uruchomiłam podlewanie. Na rabatach jest strasznie sucho. Ten wiatr wszystko wysusza. Trawnik jeszcze się trzyma. Podlewam go jak już naprawdę jest skwar.
Zapowiadali wcześniej deszcz na niedzielę, ale widzę, że prognozy się zmieniły.
Wiosną było aż nazbyt dużo deszczu, teraz czuję, że będziemy go wypatrywać.