Przy koszeniu jedziemy jednym kołem po rabacie. Ścinamy wąsy. A kancik robię raz na dwa miesiące. Chwasty sporadycznie znajduję na krawędzi rabaty. Masakra to z pewnością nie jest.
edit
opaska wokół podniesionej rabaty
Jeżówki Butterfly Kisess - te jasne nie miały odmiany
Krzewuszka znów mi kwitnie
Mieczyki marne w tym roku, część nie ma kwiatów
Ojć - jeszcze jedna róża mi kwitnie - Royal Jubilee - na razie zwiesza kwiaty i ogólnie mam wrażenie, że jej akurat na tej ścianie jest po prostu za ciepło.
Pestko, swoje kosrzewy dzielę i ścinam. Jako że coraz więcej mam cienia, to i kostrzew robi się mniej. Wypadają z powodu nadmiaru wilgoci.
Gosiek, w przypadku braku obrzeży rabat kanciki porządkują przestrzeń i ułatwiają koszenie. Da się przeżyć ich robienie.
Polinko, w tym roku po raz pierwszy da się zauważyć spory przyrost masy w ogrodzie. Najstarsze rabaty mają 5 lat. Ale te najmłodsze też się ładnie rozrosły.
No cudo!!! Wrzucaj dużo, dużo zdjęć. Boskie są! Pięknie u Ciebie
I ja też się zachwycam rutewką, nawet mam dla niej miejscówkę.Też będę polowała na nie Hihi, pół Ogrodowiska będzie szukać rutewki.
Ewuś powiedz jeszcze- jak ona długo kwitnie? W zeszłym roku miałam werbenę i cieszyła oko praktycznie cały sezon. W tym roku mam siewki, ale nie zakwitną. Postaram się je przezimować w piwnicy. Choć rutewka skradła me serducho i wolałabym upolować ją. A jaka to odmiana? Pamiętasz?