Niektóre z fuksji udaje mi się przechowywać nawet przez kila lat . Przechowuję w piwnicy na oknie. Trzeba je opryskać (czasem kila razy), bo łapią mszyce lub mączlika szklarniowego. Wiosną, tak jak z pelargonii, robię nowe sadzonki, a stare wyrzucam.
u mnie tak samo hortensje wygladaja ...pierwszy raz takie wzory na nich widze ...ja udaje ze tego nie widze bo bym osiwiała w minutę jakbym chciała sie tym przejmować
ten rok mocno nie ogródkowy rosliny nie maja tej swojej lekkości i wigoru i mam wrazenie ze kazda roslina sie siłuje z pogoda i plagami żeby tylko przetwać do kolejnego sezonu.