Nie obrywałam do tej pory listków u róż przed zimą, czekałam aż same spadną. Kopców też nie robiłam, bo u mnie są gęste nasadzenia i nie da się nigdzie ukopać ziemi, żeby zrobić kopczyki. o owijaniu róż włókniną nawet nie pomyślałam, ach człowiek uczy się całe życie.
Do cięcia bukszpanów kupiłam sobie nożyce na akumulator firmy Makita, jestem z nich bardzo zadowolona. Znacznie skraca się czas cięcia, nożycami ręcznymi robię tylko wykończeniówkę. Jeszcze nie obcięłam u siebie wszystkich bo jest bardzo gorąco i boję się, że mi słoneczko poprzypala.
Pół dnia zagospodarowałam, a drugie pół w necie przesiedziałam, nie licząć podwójnego wyjścia z futrzakiem ogoniastym. A teraz ziewam i chyba wcześniej do spania się uszykuję.
U tych co biorę to wszyscy się mylą, mniej lub więcej. Dużo cebul biorę na targowisku. Lubię niespodzianki. A nie kupuję drogich cebul to nie mam czego reklamować, bo wszystkie są piękne. I piękniejsze oczywiście Przy cebulach tych wytęsknionych można rzeczywiście mieć pretensje. Pomyłka jak chociażby ten tygrysek miał być inny, a wyszedł piękniejszy i takiego nie miałem, to co ja będę narzekać .
Część owoców już zebrana, duża część zjedzona bezwstydnie przez ślimaki, owady i ptaki (któż to zgadnie, kto spałaszował najwięcej), ale już kolejne nabierają masy, krągłości i koloru - nadszedł czas borówek amerykańskich, a potem jeszcze winogrona.
W tym roku zdecydowanie narzekam na ślimaki, szerszenie i mrówki, ale poza tym niebiańsko jest Oby takich dni jeszcze było jak najwięcej! Bo sezon niestety przekroczył już półmetek ...
Wczoraj udało mi się nadprogramowo wyskoczyć na parę godzin na działkę. Cóż to był za piękny dzień! Prawdziwie letni, słoneczny, pełen dźwięków: świerszczy, bzykania, śpiewu ptaków i zapachów. A do tego jeszcze tyle ruchu w powietrzu - ruchu motylich skrzydeł