Ewa, jutro zmierzę lawendę bo teraz strasznie leje. Jak kwitnie to jest szeroka i rozkłada się na boki tworząc kopułkę. Wysłałam tobie wiadomość na PW.
Witaj Dorota, fajnie że wpadłaś. Rozmiar lawendy zależy raczej od odmiany, chociaż moja zasługa też jakaś jest

bo jej znalazłam pasujące miejsce. Dość suche, na niewielkim murku. Nie podlewam jej wcale i na wiosnę podsypuję dolomitem. Mam jeszcze kilka krzaczków innej odmiany, o ciemniejszym kolorze kwiatów. Ale ta nie jest taka okazała.
Princess Diana jest u mnie pierwszy sezon, póki co w donicy. W sobotę dokupiłam powojnika Prince Charles. Wpadł mi w ręce jeszcze jakiś o pełnych kwiatach, kwitnący na biało (na razie w pączkach). Nazwy nie zapamiętałam.