Maj 2015r.
Pierwsza próba opanowania sytuacji z przodu domu
Po trójkąciku w narożniku z tyłu domu, który to był przebłyskiem mojej ogrodowej myśli twórczej i szczytem możliwości w owym czasie...przyszedł czas na ogarnięcie sytuacji z przodu domu.
Plan na ogród przed domem był taki, że robimy...trójkąt z nasadzeniami (CO ZA NOWOŚĆ!!!!) wzdłuż wejścia na posesję, kilka krzaków rozrzuconych tu i ówdzie...i na resztę siejemy trawę.
Przywiozłam z centrum ogrodniczego cały samochód roślinek. Wypakowałam, poustawiałam, Tata posadził pierwszą z nich tj. trzmielinę szczepioną na pniu:
i na tym koniec. Dalej się nie da. Żwir...żwir...i jeszcze raz żwir!!! Trawa na tym nie urośnie
Decyzja - trzeba sprowadzić przyczepę czarnoziemu i rozsypać na przodzie i z boku domu, bo bez tego trawy nie będzie...
No i tak się stało!
c.d.n.