Nie słyszałam na własne uszy, ale dzisiaj przeczytałam.
" Tusk na koniec posiedzenia mówił o konieczności [b]inwestycji w infrastrukturę przeciwpowodziową. - Przez długie lata za bardzo rozdyskutowaliśmy się, gdzie ma być zbiornik. Rozumiem, że ludzie mają swoje interesy, wszystkich staramy się dobrze zrozumieć, ale to nie jest tylko dramat powodzi, ale też wielkie ostrzeżenie na przyszłość. My nie wiemy, co się będzie działo z klimatem, ale wiemy, że nie będzie łatwo - powiedział. Premier dodał, że "tam, gdzie będą angażowane środki - budżetowe i europejskie - tam musi być wszystko lepsze niż przed powodzią"."[/b]
I bardzo na to liczę. Mam nadzieję, że obecny rząd na poważnie zajmie się tematem.
Nigdy już nie poprę żadnej formy protestu przeciwko planowanym działaniom przeciwpowodziowym.
Zbyt dużo nieszczęścia, zbyt dużo cierpienia, zbyt dużo stresu i łez.
O kosztach odbudowy (prywatnych i publicznych) to już nawet nie ma co pisać.