Takie jeżówki trochę koloru pokazały- dla niewtajemniczonych - ekscytuję się kolorem ponieważ były kupowane w ciemno bez żadnej wiedzy co do odmian ani nawet z grusza koloru czy wielkości, widać było tylko listki.
A te troszkę przesuszone ale podniosą się- jeden dzień nie podlane bo liczyliśmy na deszcz( a się mocno zapowiadało )
Ale w sumie fajnie że jednak odmianowe i naprawdę duże egzemplarze
Wysoka już Muszę Rysiowi pokazać Kolejne...tylko gdzie??? Chłop by mnie oskubał, jakbym mu kazała kolejną rabatę robić...jeszcze zrywanie darni to pikuś, ale kopanie pod nawadnianie znowu, nowa sekcja by musiała być, elektrozawór, większa skrzynka (znowu kopanie), zabiłby mnie, na pewno!
Nie kuś mnie, bo mnie na sumieniu mieć będziesz
Jestem Wam bardzo wdzięczna Małgosiu
To ta jedyna dla mnie Wiesz jak się Grace obsypała kwiatami????? A przecież ma rok dopiero Z tą też tak będzie, musi być
Kasieńko przez kilka dni u mnie a potem na Śląsk- mam tylko nadzieję że dobrze zniesie podróż. Kolejna róża która w ilości szt. 1 specjalnie czekała na Twoje zamówienie.
Te róże chyba naprawdę chcą do Ciebie jechać- a jak tak to szykuj miejsce na kolejne- może się skusisz na jakieś jeszcze. A może tę- już się dowiedziałam to Green Ice. Buziaczki
No to napiszę po kolei jak było. Jednak nie jestem tak mocną babą jak kiedys byłam i to gradobicie mnie załamało. Rozchorowałam sie , miałam gorączkę i wogóle postanowiłam ze koniec z ogrodem i Ogrodowiskiem bo o czym miałabym z Wami rozmawiac? M mi mówił ze piszecie ale ja nie chciałam ani pisac ani czytac.Jak w koncu wczoraj zdecydowałam sie że choc parę słów napisze to okazało sie że komputer sie nie włącza , nie włącza monitora i nie udaje sie przegrac zdjec.Nie chciał sie nawet resetowac i trzeba było wtyczke wyłączac z prądu.Poprosiłam więc syna by do Was kilka słów napisał. Jasne sie stało ze musimy kupic nowy bo ten ma trochę lat , ale dzis juz sie wybralismy do elektronika i M jeszcze go włączył i tak jak to jest ze złosliwoscia rzeczy martwych , nagle działa, wiec choc troche do Was napiszę bo nie wiadomo czy za następnym razem sie włączy. Ogród troche sie pozbierał , jak sie nie patrzy na szczegóły to wydaje sie ze nie jest żle. kwitną dzwonki , piwonie , zaczynaja nieliczne róze i cztery martagony którym grad nie poscinał czubków. Po trzech koszeniach trawy w koncu jako tako wyglada.
Bardzo Wam dziekuje za wszystkie wpisy, nie spodziewałam sie ze tak długo mi nie odpuscicie i bedziecie pisac. Dzięki za wszystkie najserdeczniejsze słowa od których łzy stają w oczach. No cóz obiecuje ze jesli tylko komputer bedzie działał to juz bedę. Buziaki dla Was najserdeczniejsze i jako premia moje piwonie.