Zawilcami nie miałam kiedy się nacieszyc... akurat jak kwitły to ja miałam głowę zaprzątnięta czymś innym...
ale za to za chwile będzie las jarzmiankowy
Ten rok jakiś pokręcony... patrzę, że kwitną też japońskie.. ale kwiaty o połowę mniejsze.. zawsze było miedzy nimi ok. 3 tygodnie różnicy. A może mi coś się pomieszało I ten też ten sam...tylko płatki ma takie trochę inne..
Filomeno wypoczywa.. no w ogrodzie przy pracy, masz rację wysadzam to moje przedszkole
wreszcie uporałam się z
- pomidorami część do gruntu część do donic i do tego aksamitki z własnej produkcji
- paprykami część do skrzyni część do donic
- wszelkim dyniowatym
dynie, cukinie i melony posadziłam też na poletku po ziemi ogrodowej
- wsadziłam część mieczyków, szałwie, titonie, miny, werbene patagońską
bardzo mało wysiałam do gruntu na razie - niestety ta wiosna szyki mi przestawiła ale nie tylko wiosna
w skrzyniach rośnie ale muszę tu doprowadzić nawadnianie koniecznie
a bratki w czerwcu widziałaś ?
wielkokwiatowe doskonale sobie dają radę z upałami ale muszą mieć mokro, natomiast te drobne już w większości wywaliłam i pierwsze nowe nasadzenia zrobiłam,
moje pelargonie nie gotowe więc uległam i kupiłam petunie - słabość jakąś mam
Przyjemnie mnie zaskakuje w tym sezonie Wildeve. Ma naprawdę wieeelkie kwiaty. Krzaczek nie jest zbytnio zgrabny, ale przynajmniej już nie leży na podłodze:
Tak samo jak The Prince. Kwiaty ma wielkosci mojej dłoni, chociaż nie jest tak intensywny w kolorze jak poprzedniego sezonu:
Jana działam tyle że u mnie były upały ostatnio i mam nadzieję że i u Ciebie było słoneczko - dziś wieczorem popadłam ale dobrze
jarzmianka w 3 miejscu rozgościła się ładnie
orliki kończą - jestem zadowolona bo sporo się ich nasiało w ogrodzie i niech się dalej sieją
wiem już jakie chcę - jeszcze białe i koniecznie duże z ostrogami jak dla mnie prawdziwe orliki właśnie tych nie mam
naparstnica zostala mi sie jedna...i to siewka od kolezanki... a kupiłam w tamtym roku 3 białe...
ale tak mi się spodobały że zakupiłam 3 kolejne, szczególnie że zaintrygował mnie obiecany kolor - sliwkowy... zobaczy sie...
Szekspir w zeszłym sezonie nie pokazał siebie wcale. A w tym, jak widzisz, ruszył z kopyta. Madrzenka go bardzo lubi i już chyba wiem dlaczego Śliczny jest, wyrazisty. Chociaż ja i tak na razie wolę Falstaffa.
Wedgwood Rose ma wiotkie wyginające się długaśne pędy. Można ją poniekad prowadzić jako pnącą. Dlatego dostała u mnie kratkę stalową jako podpórkę. Rośnie u mnie trzeci sezon i wciąż nie wiem, czy ją kocham. Nie ma takiego innego piwoniowego kwiatka jak u niej, no ale zazwyczaj te cudowne kwiatuszki patrzą w dół, albo wyglądają trochę niedbale, bo płatki ma dosyć delikatne. Nie mam wrażenia "wow", kiedy patrzę na cały krzew, tylko pojedyncze kwiaty na razie zachwycają. Może jeszcze się rozkręci?
Radziu dla Ciebie wszystko - przepraszam że tyle czekałeś no ale żeby były foty musi być praca ogrodowa a tej byyyyyyyło że już sił brakła na utrzymanie aparatu
u mnie stale gdzieś jakaś skrzynka leży albo coś trzeba przekopać, wysadzić przesadzić albo własnie rozmnożyć
dla Ciebie bukiecik
czosnek glówkowaty warto sadzić w grupach wszędzie - w tym sezonie niestety nie dosadziłam i ale mała grupka jest
dale przechowałam i wysadziłam to i są
Modziłam, modziłam i nic więcej nie wymodziłam... Jakoś trudno mi się przekonać do czegoś innego.
Miskanta zostawiam. Reszta to buksy i trawa, którą trzeba nazwać