ale widoki do porannej kawki
Tess uwielbiam te Twoje zakamarki w ogródku, wijące się geometryczne ścieżki wokół penduli jak patrze na Twój ogród to stwierdzam że właścieiele małych ogródków nie mają co zazdrościć przestrzeni właścicielom większych ogródkó taki przytulny klimat w dużym ogrodzie cięzko uzyskac !
A to Lolek, który wyciąga mnie na ogród, bo chce czuć się bezpieczny. w mojej obecności nie napadaja go koty z sąsiedztwa. Łobuz chyba upolował moją żabę, bo jej nie widzę.
wiosną, ale dopiero jak tam zajadę, czyli najwczesniej koniec kwietnia.
Albo jesienią, we wrześniu, październiku. W zasadzie tylko w lecie nie tnę.
Raz w roku albo dwa, w zalezności od potrzeb. Nie chce, by wyrosły na tyle wysoko, byśmy nie dali rady ich skrócić.
Pamiętacie moje brzózki samoróbki?
Oto one. Już nie maluchy, młodzież brzozowa.
Tnę je z wysokości i szerokości, zeby uzyskać zieloną scianę osłaniającą budynki gospodarcze sąsiada.
I serby moje ukochane, zupełnie nie pasujące do tego miejsca i jego klimatu. ale ich nie wytnę.